„Poidła dla koni” w Zakopanem. Przełomowy wyrok w sprawie samowoli

19.08.2026

„Poidła dla koni” to historia słynnej samowoli budowlanej w Zakopanem. Sprawa właśnie dobiegła końca. Eksperci oceniają, że może zmienić „mentalność akceptacji dla łamania prawa”.

fot. Polana Chochołowska/stock.adobe.com

W tekście:

  • Jakie nietypowe „poidła dla koni” stanęły w Zakopanem.
  • Jak ocenił to sąd.
  • Co grozi inwestorowi.

Poidła dla koni Zakopane

Historia słynnych „poideł dla koni” sięga 2020 roku. W Bachledzkim Wierchu niespodziewanie pojawiła się wiata z materiałami budowlanymi. Na nietypową konstrukcję uwagę zwróciło Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Podhale. Inwestor twierdził, że buduje zbiornik na wodę dla koni, bo będzie organizował kuligi. Z czasem takich „poideł dla koni” stanęło aż pięć. Miały postać drewnianych domków. Gabaryty też.

 

W sierpniu 2025 r. Sąd Rejonowy w Zakopanem uznał inwestora winnym naruszenia przepisów obowiązujących na terenie parku kulturowego. Bachledzki Wierch leży w obrębie Parku Kulturowego Kotliny Zakopiańskiej, gdzie obowiązuje zakaz zabudowy. Sąd nałożył 5 tys. zł kary i nakazał przywrócenie wcześniejszego stanu, czyli rozbiórkę domków i likwidację dojazdowej drogi. Inwestor wniósł odwołanie. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu podtrzymał wyrok, co oznacza, że nakaz rozbiórki stał się prawomocny. Ale to nie koniec historii.

Poidła dla koni: samowola budowlana

Jak podaje portal Nowego Sącza miastoNS.pl, na karze grzywny może się nie skończyć. W marcu 2026 r. Prokuratura Rejonowa w Zakopanem skierowała przeciwko inwestorowi akt oskarżenia dotyczący naruszenia przepisów o ochronie przyrody lub terenów chronionych. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.

 

„Rozstrzygnięcie jest istotne także ze względu na skalę problemu samowoli budowlanych w Zakopanem. Już wyrok pierwszej instancji był opisywany jako precedensowy – według medialnych relacji tak zdecydowanego nakazu rozbiórki domów w Zakopanem nie było od wielu dekad” – pisze portal miastoNS.pl.

 

„To będzie przełom na skalę Zakopanego. Deweloperzy mogą uznać, że ich pieniądze nie są bezpieczne, jeżeli inwestują w coś, na co nie mają pozwolenia. A jeżeli wyrok się uprawomocni, ruszy przecież demontaż domków. Jeżeli faktycznie ta rozbiórka zostanie dokonana, myślę, że coś pęknie w tej mentalności akceptacji dla łamania prawa” – ocenił w rozmowie z WP Finanse Piotr Zając z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Podhale.

 

Źródło: Inżynier Budownictwa/miastons.pl/finanse.wp.pl

 

Redakcja poleca: