75 procent firm budowlanych ocenia swoją sytuację finansową jako dobrą lub bardzo dobrą – wynika z raportu „Rynek pracy w sektorze budowlanym”, przygotowanego przez Randstad. Średnia płaca w 2025 roku wzrosła o ponad siedem procent, a ryzyko bezrobocia dla inżynierów budownictwa spadło do zera.
fot. stock.adobe.com
- Branża zadowolona ze swojej sytuacji finansowej.
- Nie ma bezrobotnych inżynierów budownictwa.
- Jednak nad budowy nadciąga „srebrne tsunami”.
Inżynierowi bezrobocie nie grozi…
Branża budowlana w Polsce skupia 560 tys. podmiotów, odpowiadających łącznie za blisko 10,5 proc. polskiego PKB. Firmy z sektora zatrudniały w ub. roku osiem procent wszystkich pracujących osób – wynika z raportu. Nastroje są też zdecydowanie lepsze niż średnia dla całego rynku: trzy czwarte przedsiębiorstw budowlanych ocenia swoją sytuację finansową jako „dobrą” lub „bardzo dobrą”, zaś średnia płaca brutto w sektorze wzrosła w 2025 r. o 7,4 proc., osiągając poziom 8 563,68 zł.
Ryzyko bezrobocia dla inżyniera budownictwa dziś nie istnieje. W szczytowych momentach branża zgłaszała zapotrzebowanie na ponad 57 tysięcy wakatów jednocześnie, co stanowiło 13 proc. wszystkich wolnych miejsc pracy w gospodarce – podają autorzy raportu.
…jednak nadciąga srebrne tsunami
Mimo dobrych wskaźników, zdaniem autorów raportu niepokój może budzić zderzenie z danymi Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Z takiego zestawienia wynika bowiem, że branża znajduje się obecnie w stanie niebezpiecznej stagnacji. Roczny bilans nowych uprawnień w stosunku do osób odchodzących z zawodu (głównie na emeryturę) wynosi niemal zero.
Najliczniejszą grupą w raporcie są osoby w wieku 56 – 65+ i to w tym kontekście autorzy raportu piszą, że „nad place budowy nadciąga srebrne tsunami”. Kiedy bowiem doświadczeni eksperci masowo odejdą na emeryturę, branża zostanie z potężną luką kompetencyjną. Nowych inżynierów jest fizycznie zbyt mało, by płynnie przejąć obowiązki w systemie 1:1 – brzmi konkluzja raportu.

Pracownicy poniżej 25. roku życia stanowili w 2025 roku zaledwie 6,6 proc. załóg na budowach, zaś co trzeci zatrudniony tam ma ponad 46 lat. Co więcej: w ciągu pięciu najbliższych lat liczba studentów kierunków budowlanych w Polsce może spaść o blisko 18 proc. – wynika z zestawienia Randstad.
– Powstająca dziś luka pokoleniowa i kompetencyjna sprawia, że dzisiejszy rynek pracy w budownictwie to arena niezwykle zaciętej walki o talenty. Przewagę konkurencyjną zyskują na nim organizacje, które rozumieją, że obecna presja płacowa to w dużej mierze rynkowa korekta wieloletniego niedoszacowania pracy inżynierskiej, a wydatki na wykwalifikowaną kadrę należy traktować przede wszystkim jako inwestycję w bezpieczeństwo i terminowość kontraktów – komentuje we wstępie do dokumentu Małgorzata Mudyna, Regional Director Randstad Polska.
Strukturalna luka zatrudnienia w budownictwie szacowana jest już na 150 tysięcy osób, zaś pracodawcy z sektora przyjęli postawę wyczekującą: tylko 15 proc. firm planuje w tym roku zwiększać zatrudnienie, a 78 proc. zamierza po prostu utrzymać obecne zespoły.
Raport „Rynek pracy w sektorze budowlanym. Trendy, wyzwania i strategie rekrutacyjne na rok 2026″ powstał w oparciu o dane z badań własnych Randstad w – tym 60. i 61. edycji Monitora Rynku Pracy, raportów Randstad Employer Brand Research 2025 i 2026, raportów płacowych oraz 52. edycji badania Plany Pracodawców, a także analizy danych zewnętrznych, m.in. GUS, Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa i PARP.
Źródło: Inżynier Budownictwa/Randstad
Redakcja poleca:
- Budownictwo rozpędzone. Najlepszy wynik od lat – Inżynier Budownictwa
- Twarde koszty miękkich błędów – Inżynier Budownictwa
- Potrzeba co najmniej 8 mld euro na mieszkania komunalne i społeczne. ZMP apeluje do premiera o pieniądze – Inżynier Budownictwa
- Ponad 1600 wstrzymanych inwestycji mieszkaniowych. Rośnie jednak liczba pozwoleń na budowę – Inżynier Budownictwa