Nie tylko elektryczne hulajnogi terroryzują miasta. Młodzież ma nową „zabawkę”

14.09.2026

Młodzież na elektrycznych hulajnogach to powszechny problem, ale pojawiło się już nowe zagrożenie. To surrony. Pierwsze pościgi już za nami.

 

fot. Wioletta/stock.adobe.com

 

  • W przestrzeni miejskiej pojawiło się nowe zagrożenie.
  • To młodzież szalejąca na małych motorkach.
  • Taka „zabawa” może się skończyć w sądzie rodzinnym.

Miejski sport

Młodzież na elektrycznych hulajnogach to problem w całej Polsce. Straszą pieszych, zajeżdżają drogę autom, stanowią zagrożenie dla innych i dla siebie. W dodatku robią to celowo, traktując popisy jako „miejski sport”. Jednym z elementów „zabawy” jest ucieczka przed strażą miejską i policją.

 

Tylko we wrześniu 2026 r. do wypadku z udziałem elektrycznych hulajnóg doszło w:

 

  • podwarszawskiej miejscowości Błonie-Wieś – dwóch mężczyzn na jednej hulajnodze zostało potrąconych przez ciężarówkę, ich życia nie udało się uratować;
  • miejscowości Wilków-Osiedle – elektryczna hulajnoga zderzyła się z BMW, kierujący hulajnogą 23-latek trafił do szpitala;
  • Koszalinie – 15-latek na elektrycznej hulajnodze prawie porozjeżdżał pieszych na chodniku.

 

Podczas gdy politycy debatują, co z tym fantem zrobić, pojawiło się już nowe zagrożenie: surrony.

Co to jest surron?

Surrony to elektryczne motorki crossowe – bardzo lekkie i ciche. Choć wyglądają jak zabawki, muszą być zarejestrowane i ubezpieczone (OC), a kierujący musi mieć odpowiednie uprawnienia, w zależności od wersji:

 

  • motorower: A, B lub AM (od 14. r.ż.),
  • motocykl: A lub B (od minimum 3 lat).

 

Pierwszy głośny pościg już za nami. W Rybniku szarżę 14-sto i 15-latka przerwała policja. Oprócz wykroczeń – jazdy bez uprawnień, jazdy niezarejestrowanym pojazdem i jazdy po chodniku – odnotowano również przestępstwo ucieczki przed policją – przez co sprawa skończy się w sądzie rodzinnym.

 

Źródło: Inżynier Budownictwa/auto-swiat.pl