Wycena kosztu pracy inżynierów nadzoru w kontraktach infrastrukturalnych nie może być intuicyjna. Jej podstawą powinny być obiektywne, jawne, cyklicznie aktualizowane wskaźniki oraz precyzyjnie zdefiniowane parametry. Uwzględnienie makro- i mikroekonomicznych determinantów jest korzystne dla obu stron umowy – zarówno dla zamawiających, jak i świadczących usługi. Pozwala np. ograniczyć rotację personelu i spadek jakości nadzoru.
Stawka pracy inżyniera, który pełni funkcję nadzorczą w kontraktach infrastrukturalnych, nie jest z góry określona. To wynik równowagi między otoczeniem makroekonomicznym a mikroekonomiczną specyfiką danego zlecenia. Pierwsze tworzą:
- inflacja,
- koszty pracy,
- koniunktura budowlana,
- ceny energii i paliw,
- tempo inwestycji publicznych.
Z kolei za drugą odpowiadają:
- lokalizacja,
- logistyka,
- złożoność techniczna,
- model organizacyjny nadzoru,
- profil ryzyk,
- wymogi raportowe i dowodowe.
Jeżeli którykolwiek z tych wymiarów zostanie pominięty, rynek „odreagowuje” to rozbieżnością ofert, rotacją personelu, spadkiem jakości nadzoru albo przeniesieniem nieprzewidzianych kosztów na relację z zamawiającym. W praktyce dobrą wycenę od słabej odróżnia nie tyle zmysł wyczucia ceny, ile umiejętność oparcia kalkulacji na jawnych, cyklicznie aktualizowanych wskaźnikach oraz na precyzyjnie zdefiniowanych parametrach kontraktu.
>> Rentowność deweloperów mieszkaniowych w Polsce. RAPORT
>> Skutki uchylenia decyzji o pozwoleniu na budowę dla zakończonej inwestycji
>> W jakim terminie przedawnia się roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane?
Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie spójnych, możliwych do zastosowania w praktyce wytycznych, dzięki którym współpraca między wykonawcami usług nadzorczych i zamawiającymi będzie mogła być lepsza. Podstawą tych zaleceń są powszechnie dostępne źródła:
- komunikaty i bazy Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w tym Bank Danych Lokalnych (BDL);
- materiały Narodowego Banku Polskiego (NBP) o inflacji bazowej;
- statystyka Eurostatu (Labour Cost Index, LCI);
- informacje Urzędu Regulacji Energetyki (URE) o rynku energii;
- publiczne dokumenty resortowe dotyczące programów inwestycyjnych.
W artykule nie przedstawiono nowych wskaźników, lecz pokazano, z jakich ogólnodostępnych danych można korzystać i jak je osadzić w wycenie osobogodziny.

Fot. © hunter76 – stock.adobe.com
Pięć filarów makroekonomicznego tła wyceny
Pierwszym filarem jest inflacja rozumiana jako ogólny wzrost poziomu cen w gospodarce. Komunikaty GUS o indeksie cen konsumpcyjnych (CPI) – zarówno miesięczne, jak i kwartalne oraz półroczne – są podstawą urealniania stawek dotyczących kontraktów trwających dłużej niż rok. Warto odróżniać bieżącą ścieżkę CPI od ujęć średniorocznych i zwracać uwagę na komponent usług, który z reguły mocniej oddziałuje na koszty działalności związane z pracą wykwalifikowanej kadry. W praktyce CPI należy traktować jak ogólny barometr dla wspólnych większości kontraktów liniowych pozycji kosztowych, czyli paliw, zakwaterowania, usług transportowych, wyposażenia mobilnego biura lub serwisu sprzętu IT.
W dalszej części artykułu:
Pięć filarów makroekonomicznego tła wyceny cd.
Mikroekonomiczne czynniki kosztotwórcze
Dane publiczne w praktyce wyceny
Droga do standaryzacji
Wnioski operacyjne dla zamawiających i wykonawców
Tab. Zestawienie wskaźników, ich źródeł, cyklu publikacji oraz uzasadnień w kalkulacji wynagrodzeń na nadzór w projektach infrastrukturalnych
>>> Cały artykuł dostępny jest w numerze 12/2025 miesięcznika „Inżynier Budownictwa”.
>>> Członkowie Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa mają dostęp do miesięcznika przez portal członkowski >>>

dr inż. Krzysztof Kaczorek
dyrektor Centrum Analiz Budowlanych
Instytut Badań Stosowanych Politechniki Warszawskiej




