Cyfryzacja procesu budowlanego jest najczęściej opisywana przez pryzmat procedur, norm i zarządzania. Znacznie rzadziej patrzy się na nią z perspektywy miejsca, w którym powstają dane – z poziomu warsztatu modelarza BIM.
Przejście od tradycyjnego projektowania 2D do metodyki BIM zmienia sposób przygotowania inwestycji. Budynek powstaje dwa razy: najpierw wirtualnie, a następnie na placu budowy. To właśnie modelarz jako pierwszy formuje obiekt w programie do tworzenia modeli, kliknięcie po kliknięciu. Jest to proces długi, wymagający precyzji, ale często pozostaje niewidoczny dla reszty uczestników procesu inwestycyjnego. Podczas gdy menedżer widzi gotowe informacje w tabelach, modelarz musi je najpierw wypracować u źródła. Z perspektywy warsztatu sprawa jest prosta: bez uruchomionego oprogramowania i wykonanej pracy proces BIM nie istnieje.
Problem pojawia się w momencie, gdy teoria zderza się ze złym planowaniem i brakiem zrozumienia realiów produkcji. Model BIM to w rzeczywistości skomplikowana baza danych, której poprawne skonfigurowanie i wypełnienie treścią wymaga czasu. Zdarza się, że procedury wymagają dostarczenia informacji tu i teraz, ignorując fakt, że dane nie biorą się z próżni i muszą zostać najpierw wytworzone. W proces ich powstawania zaangażowane są dwie kluczowe osoby o różnych obowiązkach: modelarz (dostarcza wsad techniczny) i menedżer (zarządza jego przepływem oraz zgodnością z wymaganiami). Bez sprawnego połączenia tych ról cyfryzacja inwestycji kończy się na martwych dokumentach i nierealnych terminach.
>>> Integracja BIM i GIS – wyzwania i ograniczenia
>>> Model BIM w 15 minut, czyli najczęstsze błędy i ich wykrywanie
>>> Poziom potrzeby informacyjnej projektu BIM według EN 17412-1 – cz. I
>>> Poziom potrzeby informacyjnej projektu BIM według EN 17412-1 – cz. II

Fot. © putilov_denis – stock.adobe.com
Między długiem technicznym a poziomem potrzeb
Teoria BIM zakłada, że dokumentacja 2D powinna powstawać bezpośrednio z modelu 3D. Ponieważ jednak tradycyjne rysunki wciąż pozostają podstawą komunikacji na placu budowy, zespół musi sprawnie je generować z plików przestrzennych. W praktyce warsztatowej dopracowanie czytelnej dokumentacji bywa czasochłonne.
Zdarza się, że przygotowanie arkusza 2D na podstawie modelu zajmuje więcej czasu niż narysowanie go od zera w klasycznym programie CAD. Ten czas to po prostu cena, jaką płaci się za wcześniejszą weryfikację przestrzenną i rozwiązanie problemów inżynierskich u źródła. Późniejsze rewizje i aktualizacje rysunków, o ile nie wiążą się ze znaczącymi zmianami projektowymi, powinny przebiegać szybciej, w ramach zwrotu z zainwestowanego w model czasu.
Na tym etapie, zwłaszcza pod presją terminów, może się pojawić dylemat użycia tzw. łatki 2D – ręcznej korekty narzędziami kreślarskimi, gdy elementy modelu wyświetlają się niepoprawnie. Sama łatka nie jest niczym złym. Jeśli pozwala na czas dostarczyć wysokiej jakości dokumentację, stanowi po prostu przejaw inżynierskiego pragmatyzmu. Świadoma rezygnacja z modelowania każdego, najdrobniejszego detalu oszczędza czas i zasoby zespołu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy łatanie wymyka się spod kontroli. W pośpiechu można zapomnieć o zastosowanych skrótach rysunkowych. W plikach powstaje dług techniczny, który z każdą kolejną rewizją narasta, prowadząc ostatecznie do niespójności w dokumentacji. Z tego względu dobrą praktyką jest przeprowadzanie krótkiego, powydaniowego audytu jakości.
Taki audyt ma różne formy. Zespoły zostawiają notatki na arkuszach roboczych, tworzą wpisy w bazach wiedzy lub posiłkują się platformami zadaniowymi. Choć to popularne metody, najlepszą praktyką pozostaje posługiwanie się formatem BCF, czyli uniwersalnym standardem wymiany uwag projektowych. Zmienia on audyt w uporządkowany rejestr zgłoszeń trwale połączonych z modelem. Pozwala przypiąć informację o obejściu do konkretnego miejsca w geometrii budynku. Inżynier od razu widzi, gdzie użyto płaskich łatek i jak wygenerowano rysunek. Oparcie weryfikacji na BCF umożliwia płynną kontrolę długu technicznego w kolejnych fazach projektu, bez zmuszania zespołu do natychmiastowego modelowania w 3D każdej nałożonej wcześniej łatki.
W dalszej części artykułu:
Superweryfikacja dokumentacji
Model w ekosystemie CDE: odpowiedzialność za proces
Cyfrowe rzemiosło i etyka pracy – warsztatowe 5S
Dlaczego menedżer musi rozumieć warsztat?
>>> Cały artykuł dostępny jest w numerze 5/2026 miesięcznika „Inżynier Budownictwa”.
>>> Członkowie Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa mają dostęp do miesięcznika przez portal członkowski >>>

mgr inż. arch. Michał Skurzewski
Swissroc Building Intelligence
>>> Jak dobrać narzędzia BIM do swoich potrzeb
>>> Zapewnienie jakości modeli BIM
>>> Plan realizacji metodyki BIM (BEP)



