Faktoring w branży budowlanej. Sposób na spokojniejsze zarządzanie finansami firmy

Artykuł sponsorowany

03.08.2026

 

Faktoring w branży budowlanejWynik kontraktu i stan firmowego rachunku potrafią opowiadać dwie różne historie. Prace zostały wykonane, protokół odbioru podpisany, a faktura zaakceptowana, lecz pieniądze pojawią się dopiero za kilkadziesiąt dni. W tym czasie wykonawca musi finansować wynagrodzenia, podwykonawców, dostawy materiałów, wynajem sprzętu, podatki oraz przygotowanie kolejnego etapu prac.

 

Długi termin płatności nie jest więc neutralnym zapisem w umowie. Oznacza, że firma budowlana przez kolejne tygodnie pokrywa koszty kontraktu z własnych środków albo korzysta z zewnętrznego finansowania.

 

60-dniowy termin płatności może kosztować firmę więcej niż zewnętrzne finansowanie. I nie chodzi wyłącznie o odsetki. Chodzi o utracone kontrakty, brak gotówki i finansowanie klientów z własnej kieszeni. Przez te dwa miesiące przedsiębiorca finansuje działalność swojego klienta z własnej kieszeni – zauważa Łukasz Kazimierczak, dyrektor regionalny eFaktor, firmy która od ponad dekady pomaga firmom z MŚP polepszać płynność finansową.

 

Jednym z narzędzi, które skraca okres pomiędzy wystawieniem faktury a otrzymaniem środków jest faktoring. Ten instrument finansowy pozwala oddzielić tempo prowadzenia robót od harmonogramu płatności inwestora.

Harmonogram prac i harmonogram gotówki to dwa różne dokumenty

Każda budowa ma określoną kolejność prac, terminy odbiorów i zasoby przypisane do kolejnych etapów. Przepływ pieniędzy rzadko przebiega równie płynnie. Koszty materiałów, pracy i sprzętu pojawiają się na długo przed wpływem wynagrodzenia za wykonane roboty. Do tego dochodzi czas potrzebny na odbiór, zatwierdzenie dokumentów oraz rozpoczęcie biegu terminu płatności.

 

Firma może więc realizować rentowny kontrakt, wykazywać przychody i jednocześnie nie mieć wystarczającej ilości gotówki na terminowe opłacenie zobowiązań. Problemem nie jest wtedy brak zysku, lecz niedopasowanie momentu poniesienia kosztów do momentu otrzymania zapłaty.

 

Wynik finansowy na papierze i realna płynność firmy to dwie zupełnie różne rzeczy. Wiele przedsiębiorstw nie traci płynności przez brak sprzedaży, ale przez finansowanie wzrostu z własnej kieszeni. Firma może mieć pełny portfel zamówień i jednocześnie coraz większy problem z gotówką – podkreśla Łukasz Kazimierczak z eFaktor.

 

Taka luka jest szczególnie odczuwalna u podwykonawców oraz wyspecjalizowanych firm instalacyjnych. Często pracują one dla kilku dużych odbiorców, wystawiają niewiele faktur, ale każda opiewa na znaczną kwotę. Przesunięcie jednego przelewu wpływa wtedy na finansowanie kilku budów jednocześnie.

Faktoring zaczyna się tam, gdzie kończy się wykonanie robót

Klasyczny faktoring polega na finansowaniu nieprzeterminowanej należności wynikającej z faktury z odroczonym terminem płatności. Firma przekazuje dokument faktorowi, a po jego weryfikacji otrzymuje uzgodnioną część środków. Kontrahent reguluje płatność zgodnie z terminem wskazanym na fakturze.

 

To rozróżnienie ma duże znaczenie w budownictwie. Faktoring nie służy standardowo do finansowania robót, które nie zostały jeszcze odebrane i zafakturowane. Nie zastąpi kapitału potrzebnego na uruchomienie budowy, zakup pierwszej partii materiałów czy organizację zaplecza. Jego zadaniem jest skrócenie okresu pomiędzy powstaniem potwierdzonej należności a wpływem pieniędzy.

 

Przed wystawieniem faktury firma finansuje wykonanie kontraktu. Po wystawieniu dokumentu może uwolnić kapitał zamrożony w należnościach. Pozwala to przeznaczyć środki na następny etap robót, kolejne zlecenie albo terminowe rozliczenie podwykonawców.

 

Firma nie traci płynności w dniu, w którym zabraknie pieniędzy na koncie. Traci ją znacznie wcześniej, gdy przez kolejne miesiące finansuje rozwój swoich klientów kosztem własnego biznesu – wskazuje Łukasz Kazimierczak eFaktor.

O możliwości finansowania decyduje jakość należności

Przy ocenie wniosku znaczenie ma nie tylko sytuacja wykonawcy. Faktor analizuje również płatnika, treść kontraktu, termin płatności, historię współpracy oraz dokumenty potwierdzające wykonanie prac.

 

Z tego powodu faktoring dla firmy budowlanej może być dostępny także dla przedsiębiorstwa działającego od niedawna, jeżeli wystawia ono faktury stabilnemu i wiarygodnemu odbiorcy. Z drugiej strony długa historia firmy nie wystarczy, gdy należność jest sporna, odbiór nie został zakończony albo kontrakt ogranicza możliwość jej przeniesienia.

 

Dla faktora faktura nie jest wyłącznie dokumentem księgowym. Reprezentuje prawo do otrzymania określonej kwoty w określonym terminie. Im mniej warunków, potrąceń i nierozstrzygniętych kwestii wiąże się z płatnością, tym łatwiej taką należność sfinansować.

Zamrożona gotówka wpływa na marżę kontraktu

W kosztorysie nie zawsze da się przewidzieć, jak w czasie realizacji zamówienia zmienią się ceny stali, miedzi, izolacji, paliwa czy innych materiałów. Firma dysponująca gotówką może wcześniej zakontraktować dostawy, skorzystać z rabatu za szybką płatność lub zabezpieczyć zapas potrzebny do kolejnego etapu robót.

 

Wykonawca czekający na przelew pozostaje uzależniony od cen obowiązujących w dniu, w którym pieniądze znajdą się na rachunku. Kilkutygodniowe przesunięcie zakupu może zmniejszyć zakładaną marżę, choć zakres prac i wynagrodzenie nie uległy zmianie.

 

Przedsiębiorca, który nie ma dostępu do kapitału w odpowiednim momencie, nie traci wyłącznie płynności. Traci możliwość zakupu materiału po korzystniejszej cenie, a wraz z nią część marży całego kontraktu – wyjaśnia specjalista eFaktor.

 

Znaczenie ma także możliwość podejmowania następnych zleceń. W środku sezonu budowlanego brak środków na materiały, zabezpieczenia kontraktowe lub organizację zaplecza może uniemożliwić wejście na kolejną budowę, mimo że firma ma kompetencje, ludzi i wolne moce wykonawcze.

 

W budownictwie 60 dni oczekiwania na przelew może oznaczać utratę możliwości wejścia na kolejną inwestycję albo brak środków na start nowego przetargu – dodaje przedstawiciel eFaktor.

 

O dostępie do faktoringu często decyduje umowa podpisana kilka miesięcy wcześniej

Możliwość cesji wierzytelności powinna zostać sprawdzona przed rozpoczęciem prac. Zakaz cesji, obowiązek uzyskania odrębnej zgody inwestora lub nieprecyzyjne zasady potwierdzania wykonania robót mogą utrudnić finansowanie faktur.

 

Znaczenie mają także postanowienia dotyczące kaucji gwarancyjnych, retencji, potrąceń, odbiorów częściowych, dokumentów wymaganych do wystawienia faktury oraz terminu rozpoczynającego bieg płatności. Faktura na 500 tys. zł nie zawsze oznacza należność o tej samej wartości dostępnej do finansowania. Jeżeli część wynagrodzenia zostaje zatrzymana jako zabezpieczenie albo inwestor ma szerokie prawo dokonywania potrąceń, faktor uwzględni to w swojej ocenie.

 

Najlepszy moment na zabezpieczenie możliwości korzystania z faktoringu przypada więc na etap negocjowania kontraktu. Gdy firma zaczyna szukać finansowania dopiero po wystawieniu faktury, pole manewru jest znacznie mniejsze.

Faktoring i kredyt mogą się wspierać

Kredyt obrotowy oraz faktoring bywają przedstawiane jako konkurencyjne źródła kapitału. W firmie budowlanej częściej pełnią funkcje uzupełniające.

 

Finansowanie bankowe może pokrywać wydatki ponoszone przed powstaniem należności: mobilizację zespołu, zakup materiałów, organizację zaplecza albo prace wykonywane pomiędzy kamieniami milowymi. Faktoring uruchamia się po wykonaniu i rozliczeniu określonego zakresu robót.

 

Firma nie musi wybierać jednego rozwiązania dla całego cyklu kontraktu. Może przypisać każde źródło środków do etapu, na którym jest najbardziej efektywne. Taki model ogranicza ryzyko zajęcia całego limitu kredytowego przez faktury, które zostały już zaakceptowane przez odbiorców. Limit pozostaje dostępny na koszty prac w toku, a należności finansowane są osobno.

 

Sama cena pieniądza również nie powinna być jedynym kryterium porównania. Szybki dostęp do środków może umożliwić uzyskanie rabatów zakupowych, utrzymanie cen materiałów i realizację większej liczby zleceń.

 

Mam klientów, którzy dzięki szybszym płatnościom negocjują dodatkowe rabaty i lepsze warunki współpracy. W części przypadków korzyści okazują się wyższe niż koszt finansowania. W eFaktor szczególnie często widzimy ten mechanizm w branży budowlanej i produkcyjnej – zaznacza Łukasz Kazimierczak z eFaktor.

Finansowanie powinno być częścią projektu kontraktu

Spokojniejsze zarządzanie finansami nie oznacza utrzymywania na rachunku środków wystarczających na pokrycie każdego możliwego scenariusza. Oznacza wcześniejsze określenie, skąd będą pochodziły pieniądze na każdym etapie realizacji inwestycji.

 

Faktoring w branży budowlanej jest najbardziej użyteczny wtedy, gdy zostaje uwzględniony przed podpisaniem umowy z inwestorem. Firma może sprawdzić możliwość cesji, dostosować harmonogram fakturowania, oszacować koszt przyspieszenia płatności oraz ustalić, jaka część należności będzie finansowana.

 

Celem nie jest otrzymywanie każdej zapłaty jak najwcześniej. Chodzi o skrócenie tej luki, która ogranicza możliwość terminowego prowadzenia robót, dokonywania zakupów i przyjmowania następnych zleceń.

 

Zamiast pytać wyłącznie: „ile kosztuje finansowanie?”, przedsiębiorca powinien sprawdzić, ile kosztuje brak płynności wtedy, gdy rynek daje możliwość wzrostu. Najdroższa faktura to często ta, na którą trzeba długo czekać – podsumowuje Łukasz Kazimierczak z eFaktor.

 

Dzięki odpowiedniemu finansowaniu harmonogram płatności inwestora przestaje wyznaczać tempo działania całego przedsiębiorstwa. Firma zyskuje większą przewidywalność, kontrolę nad cash flow i możliwość koncentrowania się na realizacji kontraktów, zamiast na przesuwaniu terminów kolejnych zobowiązań.

www.facebook.com

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

Kanał na YouTube

Profil linked.in