Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Bezpieczeństwo pożarowe dachów

26.10.2018

Obecnie ludzie mogą zarówno ograniczyć możliwość wystąpienia pożarów, jak również wpływać na zmniejszenie ich możliwych szkodliwych skutków.

 

Kosztowne doświadczenia, czyli trochę historii

Bezpieczeństwo pożarowe ma bardzo wysoką pozycję w rankingu wymagań podstawowych* stawianych budynkom. Jest ono drugim, tuż po bezpieczeństwie konstrukcji, pośród siedmiu wymagań. Tak ważnym dlatego, że potencjalne skutki pożarów bywają tragiczne i niezwykle kosztowne dla ludzi, gospodarki i środowiska. Można je porównywać tylko z innymi klęskami żywiołowymi: huraganami, powodziami, trzęsieniami ziemi, na które mamy jeszcze mniejszy wpływ. Fakt, że pożary nie są naszym codziennym doświadczeniem, zawdzięczamy głównie doświadczeniu i powszechnie stosowanym środkom prewencyjnym.

 


W przeszłości pożary zdarzały się bardzo często. W skrajnych przypadkach ich pastwą padały nawet całe miasta. Na przykład podczas opisanego w „Quo Vadis” pożaru Rzymu w roku 64 kompletnie spłonęło 10 spośród 14 dzielnic, a 2-milionowe miasto praktycznie przestało istnieć.

W bliższym nam 1666 r. w pożarze Londynu spaliło się 2/3 miasta: 13 200 budynków, 87 spośród 100 kościołów. To zdarzenie, mimo że pociągnęło za sobą zaledwie kilkanaście ofiar śmiertelnych, wywarło tak wielkie wrażenie na współczesnych, że spowodowało ustanowienie pierwszych powszechnych przepisów ochrony przeciwpożarowej. Również w Polsce wiele miast mocno ucierpiało w wyniku pożarów, np. 160 lat temu Kraków. Pożar w 1850 r. strawił dziesiątki budynków mieszkalnych, zabudowania klasztorów Franciszkanów i Dominikanów, drukarnię, szkołę techniczną, a wiele obiektów zostało zniszczonych podczas prowadzenia akcji ratowniczej, m.in. zrzucono dach Sukiennic i wielu innych budynków, aby w ten jedyny dostępny wówczas sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia.


 

W Polsce jeszcze po II wojnie światowej zdarzały się pożary, w których z dymem szły całe wioski drewnianych, krytych strzechą, domów. Eliminując łatwo palne materiały, wprowadzając inne wymagania, dotyczące np. minimalnych odległości między budynkami, ograniczono liczbę i skutki pożarów. Taki system działał niezmiennie i skutecznie do końca lat 80. w warunkach zcentralizowanej gospodarki, powtarzalnych rozwiązań realizowanych wg typowych projektów, wykorzystujących głównie materiały odporne na ogień, a tym samym na ludzkie błędy i zaniedbania.

 

© Juulijs - Fotolia.com

 

Być mądrym przed szkodą

Od 1989 r. nastąpił gwałtowny transfer, a następnie rozwój nieobecnych wcześniej w Polsce technologii. Nie towarzyszył mu równie szybki powszechny wzrost wiedzy, a nade wszystko świadomości. Problemem są przestarzałe przepisy. Ostatnie lata i zdarzające się coraz częściej pożary dużych obiektów wzniesionych w ostatnim 15-leciu wskazują potrzebę pilnego nadrobienia wielu zaległości.

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube

Profil na Google+