Przylądek Pomerania. Największa portowa inwestycja w Polsce

 

fot. stock.adobe.com

W tekście:

  • Co to jest Przylądek Pomerania?
  • Jaka jest wartość projektu?
  • Jak inwestycja wpłynie na miasto i środowisko?

Przylądek Pomerania – co to za inwestycja?

Przylądek Pomerania to Głębokowodny Terminal Kontenerowy w Świnoujściu, który umożliwi obsługę największych statków kontenerowych pływających po Morzu Bałtyckim. „Inwestycja zakłada powstanie nowoczesnej infrastruktury portowej, obejmującej nabrzeża o łącznej długości blisko 2900 metrów oraz akweny o głębokości do 17 metrów, co docelowo pozwoli na osiągnięcie zdolności przeładunkowej do 2 mln TEU rocznie” – czytamy na stronie przyladekpomerania.pl.

 

Czy terminal będzie obiektem infrastruktury krytycznej? „Tak – port jako całość stanowi element infrastruktury krytycznej państwa. Port morski, jako granica zewnętrzna Polski, podlega szczególnym regulacjom w zakresie bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. Oznacza to obowiązek stosowania odpowiednich zabezpieczeń technicznych, organizacyjnych i proceduralnych” – wyjaśniają decydenci.

Przylądek Pomerania a bezpieczeństwo

Obiekty infrastruktury krytycznej zawsze rodzą pytania o bezpieczeństwo. W terminalu będą obsługiwane ładunki niebezpieczne „jak w każdym nowoczesnym porcie, ale z zachowaniem rygorystycznych procedur”.

 

Czy wokół terminala powstanie dodatkowa strefa bezpieczeństwa? „Nie – terminal kontenerowy nie wymaga tworzenia strefy bezpieczeństwa jak terminal LNG. Porty handlowe zabezpieczane są w oparciu o tzw. inteligentną ochronę, która zapewnia bezpieczeństwo przy minimalnej uciążliwości” – czytamy na stronie projektu. A co z wpływem na środowisko?

Przylądek Pomerania a środowisko

Czy terminal wpłynie na jakość wody w Zalewie Szczecińskim i Bałtyku? „Nie – inwestycja realizowana jest z zachowaniem rygorystycznych norm ochrony środowiska” – uspokajają autorzy projektu. „Terminal będzie funkcjonował zgodnie z międzynarodowymi konwencjami, w tym m.in. HELCOM oraz MARPOL, które regulują ochronę środowiska morskiego. Przewidziano również systemy monitoringu jakości wód oraz procedury reagowania na ewentualne zdarzenia nieplanowane” – czytamy. Prace prowadzone mają być w sposób kontrolowany i zgodny z decyzją środowiskową, z uwzględnieniem okresów ochronnych dla fauny i flory. Zaplanowano również działania kompensacyjne, m.in. nasadzenia zastępcze, tworzenie siedlisk dla ptaków oraz działania wspierające bioróżnorodność.

Przylądek Pomerania – praca

Przylądek Pomerania to nie tylko terminal, ale także infrastruktura hydrotechniczna, drogowa i kolejowa. „Inwestycja wygeneruje setki nowych miejsc pracy” – przekonują politycy.

 

Terminal kontenerowy będzie potrzebował m.in.:

 

• operatorów urządzeń portowych,
• specjalistów ds. logistyki,
• automatyków,
• elektryków,
• informatyków,
• pracowników ochrony,
• kadry zarządzającej.

 

Ruch drogowy został zaplanowany w sposób ograniczający jego wpływ na miasto. „Organizacja transportu została zaprojektowana tak, aby maksymalnie wykorzystać transport kolejowy oraz istniejącą infrastrukturę portową, a ruch samochodowy był kierowany poza obszary zamieszkałe” – czytamy.

 

Przylądek Pomerania w liczbach:

 

• ok. 10 mld zł wartości projektu,
• 186 ha nowego lądu odzyskanego z morza,
• terminal o zdolności przeładunkowej do 2 mln TEU rocznie,
• 1,3 km nabrzeża kontenerowego,
• blisko 3 km nowych nabrzeży,
• głębokość portu – 17 m,
• nowoczesna infrastruktura drogowa i kolejowa,
• uruchomienie terminalu planowane na lata 2029–2030.

 

Źródło: Inżynier Budownictwa/przyladekpomerania.pl

 

Więcej inwestycji:

 

Duża nowelizacja Prawa budowlanego – zmiany już obowiązujące

 

 

Laura Waloszczyk
radca prawny Gut & Wspólnicy Kancelaria Prawna

 

 

 

W artykule:

  • Nowelizacja Prawa budowlanego – przepisy przejściowe
  • Cyfryzacja procesu budowlanego
  • Katalog robót niewymagających pozwolenia i konieczność ostrożnej kwalifikacji
  • Pozwolenie na budowę a ochrona ludności: Nowe doświadczenia inwestora
  • Zgłoszenie kwalifikowane i dodatkowe załączniki
  • Odwołania i zażalenia po 7 stycznia 2026 roku
  • „Żółta kartka” jako instrument nadzoru i możliwość usunięcia naruszeń
  • Uproszczone podejście do istotnych odstępstw po upływie 10 lat

Nowelizacja Ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane [1] (dalej:  p.b.),  wprowadzona Ustawą z dnia 4 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw [2], w zasadniczej części obowiązuje od 7 stycznia 2026 r. Wyjątek stanowią: jeden przepis, który wszedł w życie 1 stycznia 2026 r., oraz rozwiązania obejmujące pakiet definicji ustawowych i dotyczące odstępstw od przepisów techniczno-budowlanych, które zaczną obowiązywać 20 września 2026 r.

Przepisy przejściowe

Istotnym elementem reformy, zwłaszcza z perspektywy podmiotów, których inwestycje są w toku, jest mechanizm przejściowy. W określonych sytuacjach nakazuje on stosowanie nowych przepisów także do spraw już rozpoczętych. W konsekwencji samo złożenie wniosku przed 7 stycznia 2026 r. nie przesądza o tym, że postępowanie będzie prowadzone na dotychczasowych zasadach, jeżeli wniosek nie został rozpoznany przed wejściem w życie nowelizacji.

 

Wymusza to weryfikację już rozpoczętych postępowań pod kątem zgodności z nowymi wymogami. Skutki zmian ujawniają się najczęściej na etapie uzupełniania braków, korekt dokumentacji oraz doprecyzowania kwalifikacji i zakresu zamierzenia.

 

nowelizacja Prawa budowlanego

Fot. © inthasone – stock.adobe.com

Cyfryzacja procesu budowlanego i elektroniczny dziennik budowy

Ustawodawca wyraźnie wskazuje kierunek cyfryzacji procesu budowlanego. Do najważniejszych elementów tej zmiany należy odejście od papierowej formy dziennika budowy. Wydłużono jednak okres wydawania papierowych dzienników do 31 grudnia 2031 r. Oznacza to, że od 1 stycznia 2032 r. standardem będzie prowadzenie dziennika w postaci elektronicznej (przed nowelizacją datą graniczną był 31 grudnia 2029 r.). Wyjątek stanowią roboty budowlane prowadzone na terenach zamkniętych, ustalonych decyzją Ministra Obrony Narodowej, ministra właściwego do spraw wewnętrznych, Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub Szefa Agencji Wywiadu – w tych przypadkach nadal można stosować papierowy dziennik.

 

Z perspektywy podmiotów zaangażowanych w proces inwestycyjny zmiana ta wymaga uporządkowania obiegu dokumentów oraz sposobu ich archiwizacji, a także procedur weryfikacji wpisów. Co ważne, ustawa nie wprowadza wprost przepisu, który nakazywałby automatyczne przeniesienie każdego papierowego dziennika do systemu EDB po 1 stycznia 2032 r. Nowelizacja dotyczy wyłącznie wydawania nowych dzienników.

 

Redakcja poleca:

Katalog robót niewymagających pozwolenia i konieczność ostrożnej kwalifikacji

Zmodyfikowano katalog robót niewymagających pozwolenia na budowę, jednak nie zmieniono podstawowej zasady: pozwolenie pozostaje regułą, a zwolnienia są wyjątkami wynikającymi wprost z ustawy. Należy stosować domniemanie, że jeśli nie ma wyraźnego wyjątku w ustawie, wymagane jest
uzyskanie pozwolenia na budowę.

 

Nie można się zatem ograniczać do mechanicznego odczytania art. 29 p.b. Na kwalifikację obowiązków wpływają także przepisy szczególne, w tym dotyczące ochrony zabytków oraz reżimy administracyjne związane z konkretną nieruchomością i charakterem zamierzenia. Kwalifikację trybu zawsze należy prowadzić w pełnym kontekście prawnym. Błędne przyjęcie, że inwestycja korzysta ze zwolnienia, może skutkować sankcjami ze strony organów nadzoru budowlanego.

 

>>> Cały artykuł dostępny jest w numerze 7/2026 miesięcznika „Inżynier Budownictwa”.

>>> Członkowie Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa mają dostęp do miesięcznika przez portal członkowski >>>

 

Literatura
[1] Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 524 ze zm.).
[2] Ustawa z dnia 4 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 1847).
[3] Ustawa z dnia 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. z 2024 r. poz. 1907 ze zm.).

Środowisko zabudowane – o przestrzeni, odpowiedzialności państwa i warunkach życia ludzi

 

 

Radosław Wojnowski
Polska Izba Inżynierów Budownictwa

 

 

 

Polska debatuje o polityce architektonicznej państwa. Zanim jednak rozstrzygniemy, co ta polityka ma regulować, musimy rozstrzygnąć, jak nazywa swój przedmiot. Spór o polską wersję pojęcia „built environment” może wyglądać jak polemika językowa. W rzeczywistości jest sporem o zakres odpowiedzialności państwa. Pojęcia stosowane w polityce publicznej nie są neutralne – wyznaczają granice tego, co państwo dostrzega, mierzy, planuje oraz za co bierze odpowiedzialność. Powstaje więc pytanie: co znajduje się w centrum tej odpowiedzialności? Czy jest nim pojedynczy obiekt – budynek, droga lub dzieło? Czy raczej całe środowisko życia, które za sprawą tych obiektów, sieci, decyzji, planów i zaniechań ulega przekształceniom wpływającym na kolejne pokolenia?

 

Dlatego wybór między określeniami „środowisko zbudowane” i „środowisko zabudowane” nie jest kwestią stylistyczną. Pierwsze kieruje uwagę ku temu, co zostało wykonane – ku rezultatowi, obiektowi. Drugie prowadzi w stronę ekosystemu: przestrzeni objętej zabudową, wyposażonej w infrastrukturę, powiązanej z usługami, podporządkowanej regułom planowania i oddanej ludziom do codziennego życia.

 

Środowisko zabudowane

Fot. © Iuliia Sokolovska – stock.adobe.com

 

Środowisko zbudowane ustawia w środku budowlę, która powstaje. Środowisko zabudowane ustawia w środku świat, do którego ta budowla zostaje wprowadzona. Budowla nigdy nie trafia w pustkę. Zawsze pojawia się w istniejącym układzie przyrodniczym, społecznym, technicznym i ekonomicznym – coś wzmacnia albo osłabia, ułatwia ludziom życie albo przez dziesięciolecia każe im płacić za złą decyzję.

 

Właśnie dlatego właściwszym tłumaczeniem słowa „built environment” jest środowisko zabudowane. Pojęcie „środowisko zbudowane” nie jest błędne – jest jednak zbyt statyczne. A polityka publiczna nie może zatrzymać się na pytaniu, co zostało zbudowane. Musi zapytać, jakie warunki życia zostały przez to wytworzone.

 

Środowisko zabudowane należy rozumieć jako całościowy system przestrzenny kształtowany przez działalność człowieka. Obejmuje zabudowę, budownictwo kubaturowe i infrastrukturalne, przestrzenie publiczne, układy urbanistyczne, infrastrukturę techniczną i transportową oraz relacje funkcjonalne, społeczne i środowiskowe między nimi. Jego jakość nie jest skutkiem jednego projektu. Jest wynikiem planowania przestrzennego, decyzji publicznych, mechanizmów inwestycyjnych, jakości procesu budowlanego i rozproszonej odpowiedzialności wielu uczestników.

 

Ta definicja nie tworzy fałszywego centrum. Osią nie jest pojedynczy obiekt ani sama dobra forma. Osią jest relacja: między budynkiem a ulicą, ulicą a transportem, transportem a usługami, usługami a mieszkaniem, mieszkaniem a zielenią, wodą i bezpieczeństwem – aż po zaufanie człowieka do miejsca, w którym żyje.

 

Budownictwo kubaturowe jest w tym układzie jednym z najważniejszych elementów, bo to w budynkach koncentruje się codzienność: mieszkanie, praca, edukacja, zdrowie, opieka, kultura i usługi. Ale nie istnieje samo. Bez infrastruktury staje się zbiorem obiektów, które trzeba jakoś obsłużyć. Bez planowania wzmacnia chaos. Bez transportu produkuje zależność oraz wykluczenie. Bez zieleni, retencji i myślenia o klimacie zwiększa koszty zdrowotne oraz środowiskowe. Bez utrzymania traci sens szybciej, niż zakładano na etapie inwestycji.

 

Redakcja poleca:

Trzeba też powiedzieć rzecz często pomijaną w polskiej debacie: budownictwo kubaturowe ma ważny wymiar przestrzenny, funkcjonalny, estetyczny i kulturowy, lecz nie jest on dominantą całego środowiska zabudowanego. Nie obejmuje całej konstrukcji, infrastruktury, instalacji, geotechniki, transportu, gospodarki wodnej, energetyki, utrzymania i odpowiedzialności administracyjnej. Jeżeli środowisko życia nazwiemy językiem jednej dziedziny, mimowolnie zawęzimy także odpowiedzialność państwa, a polityka architektoniczna kraju stanie się polityką jednego środowiska zawodowego zamiast polityką warunków życia obywateli. To nie jest spór o prestiż. To jest spór o prawdę opisu. Człowiek nie doświadcza przestrzeni w podziale na specjalności, przepisy i branże. Doświadcza całości: drogi do pracy, przystanku, hałasu za oknem, powietrza, chodnika, parku, przychodni oraz kanalizacji.

 

Tu zaczyna się najważniejszy argument z psychologii środowiskowej: relacja między człowiekiem a otoczeniem nie jest jednostronna. Ludzie kształtują przestrzeń, ale przestrzeń kształtuje ludzi: uczy zachowań, wzmacnia albo osłabia poczucie bezpieczeństwa, wpływa na stres, zaufanie, samotność, aktywność fizyczną i gotowość do kontaktu z innymi. Przestrzeń nie jest scenografią, lecz uczestnikiem życia społecznego.

 

Dobrze ukształtowane środowisko zabudowane wzmacnia poczucie sprawczości: zachęca do chodzenia pieszo, spotkań, aktywności seniorów oraz samodzielności osób z niepełnosprawnościami. Buduje zaufanie do państwa i samorządu, bo człowiek widzi, że jego codzienność została potraktowana poważnie. Źle ukształtowane natomiast produkuje frustrację, izolację, zależność od samochodu i przekonanie, że to ludzie mają się dopasować do przestrzeni.

 

Dlatego polityka dotycząca jakości przestrzeni nie może być koncepcją dekorowania inwestycji. Musi być strategią warunków życia: tego, czy przestrzeń jest bezpieczna, dostępna, trwała, odporna na zmiany klimatu, możliwa do utrzymania i finansowo racjonalna. Estetyka nie znika – staje się częścią jakości, ale jej nie zastępuje.

 

Bardzo dobrze widać to w europejskim myśleniu o Baukultur. Deklaracja z Davos, przyjęta w 2018 r. przez europejskich ministrów kultury, mówi wprost o potrzebie całościowego, skoncentrowanego na człowieku podejścia do środowiska zabudowanego i traktuje jego jakość jako zadanie polityki publicznej, a nie jako kwestię gustu. W tej perspektywie miejsce nie jest tylko materialnym układem rzeczy. Jest relacją między fizyczną strukturą a ludzkim doświadczeniem: tworzą je pamięć, funkcja, skala, dostępność, krajobraz, infrastruktura i sposób użytkowania. Ta sama przestrzeń może być poprawna technicznie, a jednocześnie zimna i obca. Jakość miejsca nie rodzi się z jednego gestu. Rodzi się z porządku relacji.

 

Miejsce nie jest bowiem rzeczą, którą można postawić i uznać za skończoną. Jest żywym układem skutków: dobre osiedle przez lata wspiera dobre nawyki, zła lokalizacja przez dekady wymaga łatania, doposażania oraz tłumaczenia mieszkańcom, dlaczego codzienność jest trudniejsza, niż powinna być.

 

To prowadzi do drugiego wymiaru sprawy: ekonomii. Humanistyczne rozumienie przestrzeni nie jest przeciwieństwem rachunku. Jest jego warunkiem. Przestrzeń jest klasycznym obszarem zawodności rynku – pojedynczy inwestor nie ponosi pełnych kosztów swojej decyzji, a jej skutki: kongestia, przeciążone sieci, rozproszenie usług i presja na budżety samorządów spadają na wspólnotę jako efekty zewnętrzne. OECD w analizach niekontrolowanej suburbanizacji pokazuje ten mechanizm wprost: rozproszona zabudowa podnosi jednostkowe koszty infrastruktury i usług publicznych na dziesięciolecia. To, co dla człowieka jest złym miejscem, dla wspólnoty jest złą inwestycją.

 

OECD, analizując „built environment” przez pryzmat dobrostanu, nie sprowadza tego pojęcia do budynków. Wskazuje mieszkalnictwo, transport, użytkowanie terenu, układ przestrzenny i infrastrukturę techniczną jako elementy razem kształtujące jakość życia, włączenie społeczne i zrównoważony rozwój. Podobnie Rada Unii Europejskiej w konkluzjach dotyczących Nowego Europejskiego Bauhausu wiąże przestrzeń zabudowaną z klimatem, spójnością społeczną, dziedzictwem, dobrostanem i udziałem obywateli. Wniosek jest oczywisty: chodzi o politykę państwa, a nie o opis jednej branży. Polski język także powinien prowadzić w stronę całości, a nie samego rezultatu budowania.

 

Najbardziej praktycznym testem tej odpowiedzialności jest infrastruktura. W racjonalnym państwie infrastruktura nie jest dodatkiem do zabudowy. Jest jej warunkiem – określa, czy dany obszar może przyjąć określoną intensywność funkcji, decyduje, czy powstaną korki, przeciążone sieci, problemy z odwodnieniem oraz izolacja komunikacyjna. Jeżeli najpierw dopuszczamy presję zabudowy, a dopiero później dopisujemy do niej infrastrukturę, nie prowadzimy polityki przestrzennej, tylko politykę naprawiania własnych zaniedbań. Dobry budynek w złym miejscu może tworzyć zły skutek publiczny. Dlatego plan, infrastruktura i rachunek kosztów powinny poprzedzać inwestycję, a nie być dopisywane po fakcie.

 

Znaczenie ma również koszt całego cyklu życia. Rachunek ten nie jest postulatem publicystycznym, lecz skodyfikowaną metodyką (norma ISO 15686-5 dotycząca life-cycle costing) stosowaną przez dojrzałe administracje w decyzjach inwestycyjnych. Obiekt trzeba ogrzewać, chłodzić, remontować, adaptować oraz utrzymywać – i to te koszty, rozłożone na dekady, zwykle przesądzają o bilansie. Najtańsze rozwiązanie na początku może być najdroższe w życiu wspólnoty. Jakość nie jest luksusem. Jest formą oszczędności rozłożonej w czasie. Ten argument pozwala wyjść poza fałszywy wybór między pięknem a pieniędzmi: dobra przestrzeń skraca dojazdy, obniża presję na infrastrukturę, ułatwia świadczenie usług publicznych, poprawia zdrowie i buduje zaufanie. Jest aktywem, które trudno wycenić w dniu decyzji, ale łatwo odczuć po latach, gdy decyzja była błędna.

 

Dlatego język ma tu znaczenie fundamentalne, a w pracach nad polityką architektoniczną państwa – rozstrzygające. Jeżeli dokument ten nazwie swój przedmiot zbyt wąsko, to zaprojektuje zbyt wąskie rozwiązania i odpowiedzialność. Moment jest nieprzypadkowy: Polska jest równocześnie w środku reformy planowania przestrzennego, a gminy tworzą plany ogólne, które na lata wyznaczą ramy zabudowy. Oba procesy rozstrzygają o tym samym: czy będziemy planować obiekty, czy warunki życia. Polityka architektoniczna oparta na pojęciu środowiska zabudowanego obejmie planowanie, infrastrukturę, budownictwo kubaturowe i infrastrukturalne, przestrzeń publiczną, utrzymanie, dostępność, odporność oraz doświadczenie człowieka.

 

W tej rozmowie nie chodzi o tworzenie nowej hierarchii zawodowej. Przeciwnie, chodzi o to, aby uniknąć zawłaszczenia całości przez jedną perspektywę. Środowisko zabudowane powstaje dzięki współdziałaniu wielu kompetencji: planistycznych, inżynierskich, urbanistycznych, projektowych, architektonicznych, wykonawczych, administracyjnych, środowiskowych, ekonomicznych i społecznych. Każda z nich ma znaczenie. Żadna nie powinna udawać całości. Dojrzałe państwo nie szuka jednej, dominującej profesji, lecz czytelnego podziału odpowiedzialności i mechanizmów współpracy. Sam budynek zresztą również jest wielobranżowy – składają się na niego: konstrukcja, instalacje, architektura, bezpieczeństwo pożarowe, energetyka, akustyka, dostępność i eksploatacja. Jakość środowiska zabudowanego wymaga rozszerzenia tej perspektywy.

 

Państwo powinno więc patrzeć na przestrzeń nie jak na zbiór projektów, ale jak na system decyzji i skutków. Plan miejscowy, droga, szkoła, sieć wodociągowa, osiedle, park i prywatna inwestycja wzajemnie się warunkują. Największe błędy przestrzenne rzadko są spowodowane jednym złym obiektem. Częściej wynikają z braku planu, infrastruktury, koordynacji, przewidywania kosztów i odpowiedzialności za użytkowanie po oddaniu inwestycji. Dlatego można mieć poprawne pojedyncze realizacje i jednocześnie słabą jakość przestrzeni, estetyczne fragmenty oraz chaotyczną całość.

 

„Środowisko zabudowane” jest pojęciem, które pomaga ten błąd nazwać. Mówi: nie oceniajmy wyłącznie rzeczy, ale także warunki życia. Nie patrzmy tylko na moment budowy, lecz również na długi czas użytkowania. Nie pytajmy wyłącznie o zgodność formalną, ale i o sens publiczny. Człowiek nie żyje w przepisie, lecz w miejscu. Nie żyje w decyzji administracyjnej, ale w jej konsekwencjach. Państwo, które chce być poważne, musi patrzeć na przestrzeń tak, jak doświadcza jej obywatel – jako całość.

 

Literatura
[1] OECD, Built Environment through a Well-being Lens, OECD Publishing, 2023.
[2] OECD, Rethinking Urban Sprawl: Moving Towards Sustainable Cities, OECD Publishing, 2018.
[3] Rada Unii Europejskiej, Konkluzje w sprawie kultury, wysokiej jakości architektury i środowiska zabudowanego jako kluczowych elementów inicjatywy Nowy Europejski Bauhaus, dok. 14534/21, 30 listopada 2021.
[4] European Union/OMC expert group, Towards a Shared Culture of Architecture: Investing in a High-Quality Living Environment for Everyone, 2021.
[5] Swiss Federal Office of Culture, Davos Baukultur Quality System, 2021/2022, Davos Declaration, 2018.
[6] Scannell L., Gifford R., „Defining place attachment: A tripartite organizing framework” w: Journal of Environmental Psychology, 2010.
[7] ISO 15686-5:2017, Buildings and constructed assets – Service life planning – Part 5: Life-cyclecosting.

 

Umyją Warszawę wodą z basenów. „Wodny recykling”

 

fot. New Africa/stock.adobe.com

W tekście:

  • Czym jest „wodny recykling”?
  • Jakie obiekty biorą udział w akcji?
  • Jaki wpływ ma woda z basenów na środowisko?

Wodny recykling

Wodny recykling” to coroczna warszawska akcja. „W czasie wakacji ośrodki sportowe mają przerwy w działalności, konieczne, aby przeprowadzić remonty i konserwacje. W tym czasie baseny muszą być opróżnione. Woda, zamiast trafić do kanalizacji, jest przepompowywana do zamiatarek i zmywarek, które następnie używają jej do czyszczenia na mokro ulic i torowisk tramwajowych” – czytamy na stronie Zarządu Oczyszczania Miasta.

 

Pierwszym basenem, który w tym roku zdecydował podzielić się wodą, jest CRS Bielany. Wiele obiektów, jak „Wodnik”, Park Wodny Moczydło czy Basen WUM na Ochocie, uczestniczy w akcji od lat. „Każdego roku dołączają także nowe baseny. Ważnym wsparciem organizacyjnym są strażacy z Ochotniczych Staży Pożarnych, którzy uczestniczą w akcji zapewniając pompy konieczne do zapełniania pojazdów służb oczyszczania” – podkreśla ZOM.

 

Wielkie sprzątanie rozpoczęło się w pierwszym tygodniu wakacji i potrwa aż do września, do końca sezonu odkrytych basenów. „Wodę pobieramy wieczorem i od razu wykorzystujemy do nocnego sprzątania ulic i torowisk. Terminy są zsynchronizowane i łączą przerwy techniczne w poszczególnych ośrodkach i harmonogram porządków. Bierzemy pod uwagę także aktualne warunki pogodowe – odwołujemy prace podczas ulewnych deszczy” – czytamy na stronie ZOM.

 

Recykling to generalnie dobry kierunek. Pozostaje pytanie: czy to dobre dla środowiska?

Siódma akcja

„Recykling wody z basenów jest bezpieczny dla ludzi i środowiska oraz czyszczonych powierzchni. Zamiatarki i zmywarki są napełniane wtedy, kiedy ulotnią się preparaty używane do dezynfekcji” – uspokaja Zarząd Oczyszczania Miasta.

 

To już siódma edycja akcji, do tej pory:

 

• udział wzięło 16 ośrodków sportowych,
• zapełniono ponad 1200 pojazdów służb oczyszczania,
• drugie życie dostało blisko 14 mln litrów wody.

 

Źródło: Inżynier Budownictwa/zom.waw.pl

Lokalizacja inwestycji z zakresu łączności publicznej w świetle orzeczenia NSA

 

 

prof. dr hab. Jan Widacki
adwokat, partner w Widacki, Widacka, Podsiedlik Kancelaria Prawna S.K.A.

 

 

 

W tekście:

  • Realizacja inwestycji celu publicznego w przypadku braku MPZP
  • Czym jest decyzja lokalizacyjna?
  • Jakie wymogi musi spełniać decyzja lokalizacyjna?

Budowa takich stacji stanowi inwestycję celu publicznego z zakresu łączności publicznej w rozumieniu art. 6 pkt 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami [1]. Kwalifikacja ta pozostaje aktualna niezależnie od statusu inwestora (czy jest to podmiot publiczny czy prywatny).

 

W przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego realizacja inwestycji celu publicznego wymaga uzyskania decyzji o ustaleniu lokalizacji tej inwestycji (tzw. decyzja lokalizacyjna), o której mowa w art. 50 i nast. ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (dalej: u.p.z.p.) [2].

 

Decyzji lokalizacyjnej nie wymagają roboty budowlane polegające na remoncie, montażu lub przebudowie, jeżeli nie powodują zmiany sposobu zagospodarowania terenu i użytkowania obiektu budowlanego, nie ingerują w jego formę architektoniczną oraz nie są zaliczone do przedsięwzięć obligujących do przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Nie potrzebują także takiej decyzji roboty, które nie muszą mieć pozwolenia na budowę. Krótko mówiąc, w praktyce oznacza to, że jeżeli budowa stacji bazowej nie wymaga uzyskania pozwolenia na budowę, inwestor nie jest zobowiązany do uzyskania decyzji lokalizacyjnej.

 

Przed wydaniem decyzji lokalizacyjnej organ administracji publicznej dokonuje analizy warunków i zasad zagospodarowania terenu (art. 53 ust. 3 pkt 1 u.p.z.p.), obejmującej ocenę zgodności inwestycji z przepisami odrębnymi oraz ustalenie stanu faktycznego i prawnego nieruchomości. W ramach tej analizy organ jest zobowiązany do zbadania, czy planowane przedsięwzięcie nie narusza wartości chronionych, w szczególności w zakresie ochrony środowiska i zdrowia ludzi.

 

decyzja lokalizacyjna

Fot. © successphoto – stock.adobe.com

 

Projekt decyzji lokalizacyjnej podlega uzgodnieniu z właściwymi organami, które ma charakter wiążący.

 

Decyzja lokalizacyjna musi spełniać wymogi z art. 54 ust. 1 u.p.z.p. i określać:

  1. rodzaj inwestycji;
  2. warunki i szczegółowe zasady zagospodarowania terenu oraz jego zabudowy, zgodne z planem ogólnym (oraz wynikające z przepisów odrębnych, w tym w zakresie: ochrony i kształtowania ładu przestrzennego, ochrony środowiska i zdrowia ludzi, dziedzictwa kulturowego i zabytków, dóbr kultury współczesnej, obsługi w zakresie infrastruktury technicznej i komunikacji, ochrony interesów osób trzecich oraz obiektów budowlanych na terenach górniczych);
  3. linie rozgraniczające teren inwestycji, wyznaczone na mapie w odpowiedniej skali, które stanowią część graficzną decyzji i jej integralną część.

Decyzja powinna również zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne, wskazujące podstawę rozstrzygnięcia oraz dowody, na których organ się oparł.

 

Redakcja poleca:

Warunki i szczegółowe zasady zagospodarowania terenu oraz jego zabudowy określone w decyzji lokalizacyjnej muszą być zgodne z planem ogólnym. Oznacza to, że po pierwsze, organ zobowiązany jest do takiego określenia funkcji terenu, aby mieściła się w profilu funkcjonalnym właściwej strefy planistycznej wynikającej z planu ogólnego. Po drugie, decyzja musi respektować parametry zagospodarowania i zabudowy przewidziane dla tej strefy, w tym w zakresie minimalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej, maksymalnej nadziemnej intensywności zabudowy, dopuszczalnej wysokości zabudowy oraz maksymalnego udziału powierzchni zabudowy. Tym samym decyzja lokalizacyjna nie ma charakteru autonomicznego, lecz pozostaje ściśle związana z ustaleniami planu ogólnego, który wyznacza ramy inwestycji.

 

W codziennej praktyce pojawia się pytanie, czy decyzja lokalizacyjna dla stacji bazowej telefonii komórkowej wymaga wskazania w sentencji mocy promieniowania urządzeń. Na to pytanie należy odpowiedzieć przecząco.

 

W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazano, że w decyzji lokalizacyjnej dla stacji bazowej telefonii komórkowej nie jest wymagane określanie szczegółowych parametrów technicznych tych stacji, takich jak moc EIRP (efektywna izotropowa moc promieniowana, tj. całkowita moc emitowana przez antenę w jej głównym kierunku). W swoim wyroku z 10 lutego 2026 r. [3] NSA podkreślił, że wymogi wynikające z przepisów planistycznych (w szczególności ze wspomnianego art. 54 ust. 1 u.p.z.p.) ograniczają się do takiego opisu inwestycji, który pozwala na jej jednoznaczną identyfikację oraz ocenę zgodności z przepisami odrębnymi. Wystarczające jest zatem wskazanie rodzaju (typu) anten, ich liczby, lokalizacji (wysokości), azymutów oraz pasm częstotliwości. Brak jest podstaw normatywnych do żądania określenia w decyzji lokalizacyjnej wartości EIRP poszczególnych anten. W konsekwencji prawidłowość decyzji lokalizacyjnej nie może być podważana wyłącznie z powodu niewskazania w sentencji decyzji mocy promieniowania urządzeń.

 

Od 2022 r. stacje bazowe telefonii komórkowej zostały wyłączone z katalogu przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W konsekwencji inwestor nie ma obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przed złożeniem wniosku o ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznego. Nie zwalnia to jednak organu z obowiązku dokonania analizy wpływu inwestycji na środowisko zgodnie z art. 53 ust. 3 u.p.z.p. w oparciu o dostępne dane techniczne (moc anten, ich liczba, kierunki emisji, azymuty).

 

Naczelny Sąd Administracyjny w przywołanym wyroku podkreślił, że szczegółowa weryfikacja zgodności poziomów pól elektromagnetycznych z dopuszczalnymi normami następuje dopiero na etapie pozwolenia na budowę oraz po uruchomieniu instalacji w ramach nadzoru środowiskowego przewidzianego w art. 121–124 ustawy Prawo ochrony środowiska [4]. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku [5] znajduje zastosowanie właśnie na tych etapach, a nie w postępowaniu lokalizacyjnym.

 

Decyzja lokalizacyjna ma charakter związany, a więc nie można odmówić jej wydania, jeżeli planowane zamierzenie jest zgodne z przepisami odrębnymi. Odmowa ustalenia lokalizacji inwestycji musi się zatem opierać na wyraźnej sprzeczności zamierzenia inwestycyjnego z konkretnym przepisem prawa. Niedopuszczalne jest zaś wydanie decyzji odmownej w oparciu o normy ogólne chroniące ład przestrzenny.

 

W uchwale siedmiu sędziów NSA z 7 listopada 2022 r. [6] wskazano, że organ nie może rozpatrywać przedsięwzięcia w innym zakresie, w szczególności w innym układzie i nachyleniu anten, niż wynika to z dokumentacji przedstawionej przez inwestora.

 

W praktyce decyzja lokalizacyjna dla stacji bazowej telefonii komórkowej stanowi podstawę do uzyskania pozwolenia na budowę, którego treść jest związana z ustaleniami decyzji lokalizacyjnej. Zapewnia ona zgodność inwestycji celu publicznego z postanowieniami planu ogólnego oraz przepisami odrębnymi. Decyzja ma charakter związany, a zatem organ nie może odmówić jej wydania, jeśli inwestycja jest zgodna z przepisami odrębnymi. Brak obowiązku uzyskania decyzji środowiskowej nie zwalnia organu z obowiązku analizy wpływu inwestycji na środowisko, jednak szczegółowe badania pól elektromagnetycznych prowadzone są dopiero na etapie pozwolenia na budowę i eksploatacji.

 

Literatura
[1] Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 399).
[2] Ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 538).
[3] Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 10 lutego 2026 r., sygn. akt II OSK 901/24.
[4] Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 647 ze zm.).
[5] Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku (Dz.U. z 2019 r. poz. 2448).
[6] Uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 7 listopada 2022 r., sygn. akt III OPS 1/22.

 

Nowy materiał budowlany pochłania dwutlenek węgla

 

fot. stock.adobe.com

W tekście:

  • Jaki materiał budowlany usuwa CO2?
  • Jakie ma właściwości?
  • Gdzie może zostać zastosowany?

ESM zastąpi beton?

Naukowcy z Worcester Polytechnic Institute (WPI) opracowali nowy materiał budowlany, który przekształca CO2 w energię. Materiał utwardza się w ciągu kilku godzin i wiąże dwutlenek węgla, zamiast go uwalniać. Jeśli zostanie szeroko przyjęty, może ograniczyć emisje w branży budowlanej.

 

ESM, bo o nim mowa, został opracowany przez zespół prof. Nima Rahbara, kierownika Katedry Inżynierii Lądowej, Środowiskowej i Architektonicznej WPI. Badacze wykorzystali enzym, który pomaga przekształcić dwutlenek węgla w stałe cząstki mineralne. Cząsteczki te łączą się ze sobą i utwardzają w niskich temperaturach. Cały proces trwa zaledwie kilka godzin, w przeciwieństwie do konwencjonalnego betonu, który wytwarzany jest w bardzo wysokich temperaturach, a jego pełne utwardzenie trwa nawet kilka tygodni – podkreślają eksperci.

 

Beton jest najpowszechniej stosowanym materiałem budowlanym na świecie, a jego produkcja odpowiada za prawie 8% globalnej emisji CO2. Nasz zespół opracował praktyczną, skalowalną alternatywę, która nie tylko redukuje emisje, ale wręcz wychwytuje dwutlenek węgla. Produkcja jednego metra sześciennego ESM wiąże ponad sześć kilogramów CO2 , w porównaniu z 330 kilogramami emitowanymi przez konwencjonalny beton – prof. Nima Rahbar, Worcester Polytechnic Institute

 

Dodatkowe zastosowanie

Poza standardowym zastosowaniem na budowie ESM mógłby pomóc w usuwaniu skutków katastrof. Lekkie komponenty, które można szybko wyprodukować, mogą przyspieszyć odbudowę po ekstremalnych zdarzeniach – zauważają badacze.

 

Zalety ESM:

 

  • przekształca CO2 w energię,
  • utwardza się w niskich temperaturach,
  • cały proces trwa zaledwie kilka godzin.

– Jeśli choć ułamek światowego budownictwa przejdzie na materiały o zerowej emisji dwutlenku węgla, takie jak ESM, efekt może być ogromny – przekonuje prof. Nima Rahbar.

 

Źródło: Inżynier Budownictwa/Worcester Polytechnic Institute

Przyszłość kolei i transportu szynowego. Forum Transportu Szynowego 2026 w Ptak Warsaw Expo

 

Nowoczesna infrastruktura kolejowa, innowacyjny tabor, systemy sterowania ruchem, cyfryzacja oraz technologie wspierające rozwój transportu szynowego będą głównymi tematami Forum Transportu Szynowego 2026, które odbędzie się w dniach 8–10 września 2026 roku w Ptak Warsaw Expo. Wydarzenie zgromadzi producentów, dostawców technologii, zarządców infrastruktury, przewoźników, operatorów transportu miejskiego, projektantów, wykonawców, przedstawicieli administracji publicznej oraz ekspertów odpowiedzialnych za rozwój nowoczesnej mobilności.

 

Forum Transportu Szynowego to propozycja dla wszystkich, którzy poszukują innowacyjnych rozwiązań w zakresie budowy, modernizacji i utrzymania infrastruktury kolejowej oraz transportu miejskiego. Targi stworzą przestrzeń do prezentacji najnowszych technologii, wymiany doświadczeń oraz nawiązywania relacji biznesowych pomiędzy przedstawicielami całego sektora transportu szynowego.

 

Forum Transportu Szynowego 2026

 

Zakres wydarzenia obejmie rozwiązania związane z taborem kolejowym i tramwajowym, infrastrukturą torową, systemami sterowania ruchem, sygnalizacją, telekomunikacją, energetyką trakcyjną, automatyką, diagnostyką infrastruktury, utrzymaniem i serwisem, wyposażeniem dworców oraz stacji, cyfrowymi systemami zarządzania ruchem, cyberbezpieczeństwem, systemami informacji pasażerskiej, sprzedażą biletów oraz rozwiązaniami Smart Mobility. Zwiedzający będą mogli zapoznać się zarówno z nowoczesnymi technologiami wykorzystywanymi podczas realizacji inwestycji, jak i rozwiązaniami usprawniającymi codzienną eksploatację sieci transportowych.

 

Dynamiczny rozwój transportu szynowego oraz rosnące inwestycje w modernizację infrastruktury sprawiają, że coraz większego znaczenia nabierają technologie zwiększające bezpieczeństwo, efektywność i niezawodność systemów transportowych. Dlatego podczas targów szczególne miejsce zajmą rozwiązania wspierające automatyzację procesów, cyfryzację zarządzania infrastrukturą, monitoring stanu technicznego oraz wdrażanie inteligentnych systemów transportowych. Uczestnicy będą mogli zobaczyć, jak nowoczesne technologie wspierają rozwój kolei dużych prędkości, transportu regionalnego oraz komunikacji miejskiej.

 

Wśród wystawców pojawią się producenci taboru, dostawcy komponentów infrastrukturalnych, firmy specjalizujące się w automatyce, telekomunikacji, systemach bezpieczeństwa, energetyce trakcyjnej, oprogramowaniu oraz rozwiązaniach wspierających zarządzanie transportem. Dla odwiedzających będzie to okazja do bezpośrednich rozmów z producentami, porównania dostępnych technologii oraz poznania rozwiązań wykorzystywanych przy realizacji największych inwestycji kolejowych i tramwajowych.

 

Integralną częścią wydarzenia będzie Rail Transport Conference – konferencja poświęcona aktualnym wyzwaniom i kierunkom rozwoju transportu szynowego. Eksperci, przedstawiciele administracji, zarządcy infrastruktury oraz liderzy rynku poruszą tematy dotyczące modernizacji sieci kolejowej, rozwoju transportu miejskiego, cyfryzacji, bezpieczeństwa, finansowania inwestycji oraz wdrażania innowacyjnych technologii w sektorze.

 

Forum Transportu Szynowego 2026 to wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą poznać najnowsze trendy w branży, zdobyć praktyczną wiedzę, nawiązać wartościowe kontakty biznesowe oraz znaleźć rozwiązania wspierające rozwój nowoczesnego transportu kolejowego i miejskiego. Targi będą miejscem spotkań całego sektora – od producentów i dostawców technologii po inwestorów, operatorów i przedstawicieli administracji odpowiedzialnych za rozwój infrastruktury transportowej.

 

Dodatkowym atutem wydarzenia jest jego szerszy kontekst targowy – w tym samym terminie, 8–10 września 2026 roku, w Ptak Warsaw Expo odbędą się również Recycling Tech, WodKan Tech, Heating Tech oraz Targi POMP CIEPŁA, dzięki czemu uczestnicy będą mogli zapoznać się z rozwiązaniami wspierającymi rozwój nowoczesnej infrastruktury, efektywności energetycznej oraz zrównoważonych inwestycji.

 

Najważniejsze informacje:

Data: 8–10 września 2026

Miejsce: Ptak Warsaw Expo, Nadarzyn

Strona wydarzenia: https://transportszynowyexpo.com/

Link do rejestracji: https://transportszynowyexpo.com/rejestracja/

Przestrzeń sanitarna bez barier w praktyce

 

W praktyce instalatorskiej projektowanie uniwersalne oznacza konieczność takiego montażu wyposażenia sanitarnego, aby było ono funkcjonalne, bezpieczne oraz intuicyjne w użytkowaniu, niezależnie od wieku czy poziomu sprawności użytkowników. Jak stworzyć taką przestrzeń w praktyce, wyjaśnia Karolina Kozłowska, manager ds. marketingu i komunikacji DELABIE w Polsce.

 

 

STREFA WC
Przestrzeń WC powinna zapewniać swobodne manewrowanie i komfort użytkowania. Należy przewidzieć przestrzeń manewrową o wymiarach 1500 × 1500 mm przed miską WC, której zalecana głębokość wynosi ok. 700 mm. Po obu stronach WC – lub przynajmniej po jednej, w zależności od układu pomieszczenia – trzeba pozostawić wolną przestrzeń o szerokości min. 900 mm i głębokości 700 mm. Kluczowym elementem są poręcze: rekomendowane jest zastosowanie dwóch, w tym min. jednej uchylnej. Montuje się je w rozstawie 650–700 mm oraz na wysokości 280 mm nad miską (od górnej krawędzi WC do górnej krawędzi poręczy). Ich długość powinna odpowiadać głębokości WC (700 mm) powiększonej o 150 mm. Dodatkowo warto przewidzieć oparcie instalowane tak, aby zachować 550 mm odległości od przedniej krawędzi WC. Uchwyt na papier najlepiej zamontować na poręczy, a spłukiwanie powinno być boczne manualne lub elektroniczne, co zwiększa dostępność i higienę.

 

STREFA NATRYSKOWA
Przestrzeń natryskowa to obszar wymagający szczególnej uwagi ze względu na wysokie ryzyko wypadków. Otwarta kabina natryskowa powinna mieć min. 900 mm szerokości i 0,9 m² powierzchni oraz przestrzeń manewrową o wymiarach 900 × 1200 mm przed wejściem, a zamknięta kabina – co najmniej 2,5 m² powierzchni i szerokość min. 1,5 m. Kluczowe jest całkowite wyeliminowanie progów.
Niezbędnym elementem są poręcze – min. jedna ścienna w kształcie litery „T” lub „L”, montowana na tej samej ścianie co bateria. Uzupełniająco można zastosować jedną lub dwie poręcze uchylne przy siedzisku. Alternatywnie widywane są także poręcze narożne z pionowym drążkiem. Obowiązkowe jest również miejsce do siedzenia – może to być taboret, siedzisko ścienne (stałe lub składane) albo rozwiązanie mobilne. Siedzisko powinno być stabilne, antypoślizgowe i łatwe w utrzymaniu czystości. Bateria natryskowa powinna być termostatyczna, a słuchawka wyposażona w regulację wysokości oraz wąż o długości min. 150 cm.

 

STREFA UMYWALKOWA
Przestrzeń umywalkowa musi umożliwiać wygodne korzystanie zarówno osobom stojącym, jak i poruszającym się na wózku. Umywalkę montuje się na wysokości ok. 800 mm, zapewniając jednocześnie min. 300 mm wolnej przestrzeni pod nią. Niezbędna jest także przestrzeń manewrowa o wymiarach 900 × 1500 mm. Lustro powinno być uchylne lub zamontowane na wysokości ok. 850 mm i mieć wysokość ok. 1 m, aby było funkcjonalne zarówno dla osoby siedzącej, jak i stojącej. Po obu stronach umywalki należy zamontować poręcze lub zastosować model z wbudowanymi uchwytami. Armatura powinna być łatwa w obsłudze – najlepiej sprawdzają się baterie dźwigniowe, przyciskowe lub bezdotykowe. Dodatkowe zabezpieczenia, takie jak ograniczniki temperatury oraz izolacja termiczna, zwiększają bezpieczeństwo użytkowania. Dozowniki mydła i suszarki należy instalować na wysokości ok. 850 mm.

 

ROLA INSTALATORA – KLUCZ DO FUNKCJONALNOŚCI
Choć projekt powstaje na etapie koncepcji, to właśnie instalator odpowiada za jego prawidłową realizację. Kluczowe znaczenie ma precyzja montażu, zachowanie wymaganych wysokości i odległości oraz właściwy dobór rozwiązań technicznych. Projektowanie uniwersalne nie polega na tworzeniu przestrzeni dla wybranych grup, lecz na budowaniu środowiska, które jest naturalnie wygodne dla wszystkich użytkowników. W praktyce oznacza to większą funkcjonalność, wyższy poziom bezpieczeństwa oraz trwałość instalacji odpowiadającą na potrzeby współczesnych użytkowników.

 

DELABIE Sp. z o.o.

ul. Chałubińskiego 8, 00-613 Warszawa

tel. 22 789 40 52

serwis.handlowy@delabie.pl

www.delabie.pl

 

Czytaj także:

Wartość rynku systemów wodno-kanalizacyjnych w Polsce w 2025 r. przekroczy 7 mld zł

Przepompownie ścieków – problemy przy eksploatacji

Czy systemy naprawdę współpracują – odbiory instalacji w erze PSIM i integracji

 

Jeszcze kilka lat temu odbiór instalacji bezpieczeństwa oznaczał sprawdzenie każdego systemu z osobna: kamery działają, brama się otwiera, czujki reagują. Dziś ten model nie odpowiada specyfice nowoczesnych obiektów. Systemy VMS, SKD, SSWiN, interkomy i infrastruktura IT funkcjonują jako jeden spójny system zarządzany przez platformy PSIM i SIUP. Coraz częściej punktem odniesienia są wymagania NIS2 oraz KSC, definiujące podejście do cyberbezpieczeństwa i ciągłości działania.

 

 

INTEGRACJA TO NIE SUMA INSTALACJI
Kluczowy błąd w procesie odbioru polega na traktowaniu systemów jako niezależnych instalacji, które wystarczy sprawdzić jeden po drugim. Tymczasem wartość systemu bezpieczeństwa zintegrowanego ujawnia się dopiero w scenariuszach wielosystemowych: czy alarm z SSWiN faktycznie blokuje SKD i eskaluje zdarzenie w PSIM? Czy interkom obsługuje procedurę ewakuacyjną z VMS? Czy po zaniku zasilania systemy wracają do pracy w określonej wcześniej kolejności?
Odpowiedzi na te pytania nie daje odbiór jednostkowy. Wymagają one scenariuszowych testów integracyjnych, które powinny być częścią dokumentacji odbiorowej.

 

CO POWINIEN WERYFIKOWAĆ INSPEKTOR NADZORU?
Nowoczesny odbiór instalacji bezpieczeństwa to weryfikacja co najmniej kilku warstw: integracji logicznej (czy systemy wymieniają zdarzenia zgodnie z projektem), ciągłości działania (UPS, redundancja, czas powrotu po awarii), cyberbezpieczeństwa (segmentacja sieci, zarządzanie dostępem do platform PSIM/SIUP, zgodność z NIS2 i KSC) oraz dokumentacji powykonawczej (scenariusze, macierze zdarzeń, procedury serwisowe).
Brak formalnych wytycznych dla tego rodzaju odbiorów powoduje, że inspektorzy nadzoru coraz częściej wypracowują własne procedury. Środowisko potrzebuje wspólnego języka, szczególnie w obiektach infrastruktury krytycznej, gdzie wymagania są najwyższe, a konsekwencje błędów najtrudniejsze do odwrócenia.

 

ROLA INSPEKTORA NADZORU I DOSTAWCY TECHNOLOGII W PROCESIE ODBIORU
Inspektor nadzoru pełni kluczową rolę w odbiorze instalacji, odpowiadając za niezależną weryfikację zgodności systemów z projektem, normami i wymaganiami inwestora oraz za potwierdzenie ich rzeczywistej gotowości do eksploatacji. Wspiera go profesjonalny dostawca technologii, który zna architekturę integracji systemów, definiuje realistyczne scenariusze testowe i umożliwia ich praktyczną weryfikację.
Istotną wartością jest także przekazywanie najlepszych praktyk, które pomagają inspektorowi skuteczniej identyfikować ryzyka i oceniać jakość rozwiązań nie tylko na poziomie dokumentacji, ale przede wszystkim działania systemów.
Podejście C&C Partners opiera się na wielowarstwowej weryfikacji: fizycznej, logicznej i dokumentacyjnej oraz doświadczeniu zdobywanym od 1992 r., co wspiera uporządkowany i bezpieczny proces odbioru. Pokazuje ono, że inspektor nadzoru, mając dostęp do wiedzy praktycznej dostawcy technologii, zyskuje realne narzędzia do rzetelnej oceny gotowości systemów w obiektach infrastruktury krytycznej.
Doświadczeniem tym podzielimy się podczas webinaru „Zasady odbiorów instalacji w obiektach infrastruktury krytycznej”.

 

Kod QR do rejestracji na webinar:

 

Bartosz Brzoska
dyrektor Działu Projektów Budynkowych
C&C Partners Sp. z o.o.

 

C&C Partners Sp. z o.o.

ul. 17 Stycznia 119, 121, 64-100 Leszno

tel. 663 742 139

b.brzoska@ccpartners.pl

www.ccpartners.pl

 

Przeczytaj też:

Implementacja dyrektywy NIS2 w krajowym systemie prawnym a wzmacnianie cyberbezpieczeństwa

Cyberhigiena jako fundament bezpieczeństwa w erze cyfrowej

Konferencja „Awarie Budowlane” 2026

 

 

Konferencja odbyła się 18–22 maja 2026 r. i została objęta także patronatem honorowym: Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Ministerstwa Infrastruktury, Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Energii, Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, Państwowej Inspekcji Pracy, Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa, NCBR, Sieci Łukasiewicz, Wojewody i Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego, Prezydenta Miasta Szczecin, Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie, Amerykańskiego Instytutu Betonu i Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
Otwarcia wydarzenia dokonała prof. Maria Kaszyńska, przewodnicząca komitetu organizacyjnego. Podkreślając jego znaczącą rolę, w sesji otwarcia głos zabrali m.in.: minister Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, minister prof. Maria Mrówczyńska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, oraz Filip Prusik-Serbinowski, zastępca Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Po wystąpieniach gości odbyła się ceremonia wręczenia najważniejszych nagród i medali PZITB. W czasie konferencji odbyło się 13 sesji, w których łącznie przedstawiono 125 prezentacji i posterów. Monografia wydarzenia liczy 1080 stron. Oprócz sesji tematycznych dotyczących awarii, katastrof, napraw, renowacji i diagnostyki odbyło się kilka sesji specjalnych. Istotnym punktem programu była debata pt. „Kultura bezpieczeństwa w branży budowlanej – legislacja, edukacja, odpowiedzialność pracodawców”, współorganizowana z Porozumieniem dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Odbyły się również dwie sesje dotyczące najnowszych inwestycji w lądowej i morskiej energetyce oraz projektowania i wykonawstwa obiektów zbiorowej ochrony. Bardzo interesujące i wywołujące ożywioną dyskusję były referaty problemowe, w tym wygłoszone przez dyrektor Katarzynę Wróbel z GUNB, prof. Tomasza Godlewskiego z ITB, prof. Zbigniewa Kledyńskiego z Politechniki Warszawskiej, prof. Janusza Bohatkiewicza z IBDiM oraz Julitę Borkowską z Oddziału Szczecińskiego GDDKiA.
W konferencji wzięły udział 562 osoby. Uczestniczył w niej także Mariusz Dobrzeniecki, prezes Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Całe wydarzenie było tłumaczone symultanicznie na język angielski. Przygotowano również specjalny zeszyt Inżynierii i Budownictwa oraz najnowsze wydanie Prawa budowlanego, które otrzymali wszyscy uczestnicy. W godzinach wieczornych odbył się sprzyjający integracji bogaty program kulturalny.
XXXII Konferencja Naukowo-Techniczna „Awarie Budowlane” była doskonałą okazją do wymiany wiedzy i doświadczeń dla wszystkich zainteresowanych tematyką awarii oraz katastrof budowlanych. Stanowiła też ważne wydarzenie naukowe w dziedzinie inżynierii lądowej i budownictwa, podczas którego poruszono wiele zagadnień związanych z aktualną sytuacją w kraju, m.in. dotyczących energetyki jądrowej i wiatrowej, projektowania i wykonania obiektów zbiorowej ochrony oraz, co najważniejsze, wspólnych działań, których celem jest zapewnienie bezpieczeństwa ludziom i obiektom budowlanym.

 

Fot. archiwum Konferencji Naukowo-Technicznej „Awarie Budowlane”

 

 

Czytaj także:

Konferencja WaterFolderDay – „Gdzie ludzi łączy woda”

Gala „Diamenty Infrastruktury i Budownictwa” – liderzy branży nagrodzeni

www.facebook.com

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

Kanał na YouTube

Profil linked.in