Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Lepiej zapobiegać czy... naprawiać?

08.04.2016

W ostatnich latach powstało wiele publikacji naukowych i ekspertyz opisujących problem obiektów kwalifikowanych jako masywne, wykonywanych jednak zgodnie z „klasyczną” technologią żelbetu, np. przyczółki mostów. Jej zastosowanie doprowadziło w wielu przypadkach do powstania znaczących wad konstrukcyjnych.

Wady te wynikają z braku świadomości projektanta i wykonawcy co do rozkładu temperatur w betonowanym elemencie i przyczyniają się do wystąpienia odkształceń termicznych, przewyższających wytrzymałość dojrzewającego betonu.

Łatwo uniknąć tej sytuacji, jednak należy zachować konkretne zasady. Ważne jest stałe badanie temperatur zarówno dojrzewania, jak i otoczenia oraz określenie rzeczywistego stopnia dojrzałości betonu. Możliwe jest wtedy podjęcie właściwych działań prewencyjnych podczas samego procesu betonowania i późniejszej pielęgnacji obiektu.

Ma to znaczenie zwłaszcza dla konstrukcji masywnych, dla których pierwszym krytycznym obciążeniem jest ciepło hydratacji cementu oraz amplituda temperatur samego betonu w procesie dojrzewania i jej relacja do temperatury otoczenia.

Takie badanie (tu sprawdza się Concremote) ułatwia podejmowanie decyzji o czynnościach przeciwdziałających na bieżąco niekorzystnym efektom, jak chłodzenie, dogrzewanie czy termin rozszalowania obiektu. Pozwala to uniknąć dodatkowych znacznych kosztów napraw iniekcyjnych czy po prostu niedopuszczenia obiektu do użytkowania.

 

Tomasz Rudzki

Product Manager

Doka Polska Sp. z o.o.

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube

Profil na Google+