Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

O produktywności w budownictwie i standaryzacji obiektów budowlanych

12.12.2018

Wdrażaniu technologii BIM towarzyszyła nadzieja na poprawę produktywności. To jednak tylko forma cyfrowa, która niczego nie zmieni bez wypełniania jej nową treścią.

 

Korzyści ze standaryzacji

Gdy w 1995 r. niereprezentujący żadnej znanej sieci handlowej inwestor rozpoczął budowę w Polsce swojego biznesu, zaczynając od kupna małej sieci dyskontów spożywczych, której nie wyróżniało wiele poza sympatyczną nazwą, niewielu wróżyło mu sukces. Po 20 latach sieć zna już w kraju każdy. Biznes ma w Polsce ponad 2800 nowoczesnych sklepów i 16 centrów dystrybucyjnych. Z przychodami blisko 50 mld zł ma 20% rynku i 2. miejsce w 20. edycji „Listy 500 największych firm (dziennika) Rzeczpospolita” – przedsiębiorstw o największych dochodach ze sprzedaży. Wyprzedza go tylko większy z krajowych potentatów naftowych. W tyle pozostają bogate z natury i w preferencje: spółki dystrybucyjne, banki, instytucje ubezpieczeniowe, kombinaty górnicze i hutnicze. Biznes daje pracę 65 000 osób w ponad 1000 miejscowościach. Jeśli uwzględnić oddziaływanie na otoczenie gospodarcze, jak też solidność podatkową – zapewnia środki do życia populacji zajmującej połowę niedużego województwa. Spektakularny sukces biznesu dyskontów spożywczych nie byłby możliwy bez czynnika związanego z produktywnością w budownictwie. Właściciel we wczesnej fazie roztropnie dopracował projekty obiektów różniących się powierzchnią, dedykowaną lokalnemu potencjałowi klientów, i zatwierdził je jako standardowe do dalszego stosowania w organicznym rozwoju biznesu.

Obiekty sieciowych dyskontów są bardzo podobne. Raz dopracowane powielane są setki razy, wymagając tylko implementacji w terenie. Kluczem do sukcesu nie są bynajmniej (tylko) oszczędności na projektach. Rynek charakteryzuje się tym, że miliony par oczu nieustannie śledzi, czy ktoś nie potrzebuje ilości seryjnych (czegokolwiek) i gdy zapotrzebowanie się pojawi, reaguje ofertą wykonania znacznie tańszą niż przy produkcji jednostkowej. Inwestor obrasta wtedy w sieć wyspecjalizowanych wykonawców asortymentów robót. W takich warunkach inwestycję można poddać wiarygodnemu harmonogramowaniu, a czas realizacji budowy znacząco skrócić. Łatwość zmiany brandu budynku, gdy ten jest obiektem standaryzacji, musi kojarzyć się z przemysłem opartym na taśmie (za: forbes.pl): Toyota z silnikiem BMW, Citroen wytwarzany przez Mitsubishi i Mercedes przerabiany z Renault? W dzisiejszych czasach liczba różnych modeli i ich wariantów jest tak wielka, że trudno byłoby wykorzystać efekt skali bez stosowania mnóstwa wspólnych podzespołów. Przed stu laty Henry Ford (za: Wiki): pokonał konkurencję, wprowadzając w 1907 Forda T i ograniczając produkcję wyłącznie do jednego modelu i koloru czarnego. Dzięki temu był w stanie zredukować cenę i uczynić auto dostępnym dla robotników. W tym czasie najtańszy samochód kosztował 1000 USD przy zarobkach robotnika 300 USD/rok. Standardowego Forda T, zaprezentowanego w 1907 r., Ford oferował za 850 USD, płacąc swoim robotnikom 1800 USD/rok.

Obiekty sieciowych dyskontów są znakomicie dopracowane. Poprzez swoją kulturę modularną (porzuconą wskutek nadużywania technik komputerowych, dla których rozpiętość 12,000 m i 11,979 m nie stanowi różnicy) – dostosowane są też do zarządzania systemowego. Płytki podłogowe i ścienne układa się zwykle bez docinania; wymiary pomieszczeń, usytuowanie okien i drzwi koordynuje się tak, by płytki mieściły się w całości. Reżim nadzoru bezkompromisowo egzekwuje zasady zachowania jakości, co jest skuteczne tylko wtedy, gdy inwestor „dobrze płaci”. Wykonawców obiektów nie pozyskuje się po najniższej cenie. Inwestor szacuje cenę sprawiedliwą za 1 sklep (z urządzeniami terenu) i zamawia ich wykonanie w pakietach, łącząc trudniejsze otoczenie z łatwiejszym. Przykładowe zamówienie wygląda tak: „Wybuduj mi 3 sklepy za 12 mln zł, w terminie 4 miesięcy od momentu, gdy dam ci projekt budowlany”. Jak pokazuje historia spółki dyskontów spożywczych, wszyscy na tym wychodzą dobrze; kosztowne spory i opóźnienia inwestycji są marginalne. Branża dyskontów doceniła organizację opartą na standaryzacji i uproszczeniu kalkulacji ceny; potrzebowała tylko liderów, którzy ją zainicjowali. Gdy przyjrzeć się gospodarowaniu spółek Skarbu Państwa, to tylko spółki córki dwóch spółek naftowych, zarządzających siecią stacji paliw, korzystają w pełni z efektu skali, płynącego ze standaryzacji obiektów budowlanych.

 

Zmiany i ich skutki

Rewolucja to znacząca zmiana, która zachodzi w relatywnie krótkim okresie. Rewolucjoniści podążają w kierunku, który wyczuwają intuicyjnie. Cyfryzacja jest rewolucją technologiczną, a BIM to część cyfryzacji budownictwa i etap rewolucji przemysłowej; polega na zintegrowaniu procesów inwestycyjnych obiektu budowlanego, od koncepcji do utylizacji. Kluczowym jest systemowe uwzględnienie w inwestycji kosztu cyklu życia obiektu budowlanego (w opozycji do kosztów budowy). Wymaga to szacowania przyszłego lub resztkowego czasu życia i analizowania skutków z tym związanych.

Ludzie zawsze podejmowali decyzje ograniczane kosztem, ale nowoczesna normalizacja oparła uwarunkowania techniczne (większości) inwestycji na dystansie 50-letnim. Choć administracje rejestrują oddziaływania klimatyczne (okresy powrotu) w dystansie setek lat, nie wierzono, że świat wytrwa dłużej bez totalnej wojny, a ta dokona znanych z przeszłości zniszczeń, i więcej niż 50 się nie opłaca. Ale minęło 70 i jest presja, by traktować obiekt budowlany jak przedmiot leasingu; rozważać, ile będzie kosztował 1 rok użytkowania w zależności od przyjętej konstrukcji, która może pozwolić na horyzont użytkowania inny niż standardowe 50 lat. W niewielkiej przestrzeni europejskich państw, które przeciwstawiają się jałowieniu ich ojczyzn, gdzie przy regionalizacji i dzisiejszych możliwościach logistycznych, można dojechać do miejsc zapotrzebowania na pracę niemal z każdej lokalizacji, optymiści mają powody, by myśleć nie o 50 latach, lecz o horyzoncie 3-krotnie dłuższym. Tworzy to potrzebę ustalenia, jaki jest koszt 1 roku użytkowania obiektu zaplanowanego na lat 50, a jaki na lat 150. Wehikuł BIM nie tworzy jednak sam tych kosztów; stwarza jedynie formę, którą trzeba wypełnić treścią.

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube

Profil na Google+