Architekt-konstruktor-instalator

11.05.2010

Nadchodzi czas, kiedy trzeba uporządkować wzajemne relacje pomiędzy architektem, konstruktorem i instalatorem w fazie koncepcji i wstępnym etapie projektu.

Przewiduje się, że w 2030 r. miejska populacja może wzrosnąć do 5 miliardów ludzi. Już obecnie w miastach żyje prawie połowa światowej populacji. To oznacza, że dla dynamicznie wzrastającej liczby mieszkańców miast jest potrzeba budowania większej liczby mieszkań, a także budynków użyteczności publicznej, jak: hotele, szpitale, biurowce, obiekty kulturalne i sportowe, przemysłowe i inne towarzyszące rozwojowi miast.

Intensywnie się poszukuje i rozwija nowe technologie wymuszane wymaganiami wysokiego standardu, oszczędnością energii, racjonalnym gospodarowaniem terenami itp. W USA dąży się do ograniczenia zużycia energii w budynkach o 50% do 2030 r., a w przyszłości przewiduje się dalsze zmniejszenie w docelowym programie ZEB (Zero Energy Building). Budowanie coraz wyższych budynków, np. dubajski budynek Burdż Chalifa ponad 600 m wysokości, ultranowoczesny drapacz chmur o nazwie Miapolis, który będzie budowany w Miami na Florydzie USA o wysokości ponad 800 m, wymaga stosowania zupełnie nowych technologii i skomplikowanych procesów projektowania, szczególnie konstrukcyjnych. Pojawiła się także sygnalna informacja, że w Arabii Saudyjskiej przygotowuje się wzniesienie budynku o wysokości ponad 1000 m.
Jeszcze na początku XIX w. projektowanie budynków opierało się na udziale budowniczych, którzy we współpracy ze zleceniodawcą wznosili obiekty według własnych wyobrażeń i doświadczeń praktycznych. Sto lat temu w Zakopanem Stanisław Witkiewicz, który nie był architektem, zaprojektował wiele oryginalnych budowli, które przetrwały do dziś i stanowią wartościowe elementy architektury podkreślające piękno Zakopanego.
Zwiększający się stopień złożoności problemów występujących w projektowaniu i wznoszeniu budynków wymaga udziału wielu inżynierów o różnych specjalnościach. Ważne jest bardzo dobre przygotowanie teoretyczne i praktyczne w zakresie rozwiązywania konkretnych zagadnień inżynierskich. Jednym z przykładów niech będzie stosowanie w wysokich budynkach ścian przeszklonych w postaci podwójnej fasady DSF (Double Skin Facade), która składa się z dwóch płaszczyzn oszklenia z wewnętrzną wentylowaną przestrzenią pomiędzy nimi.
Zaprojektowanie tego typu ściany wpływającej na bilans energetyczny budynku, jego konstrukcję i estetykę wymaga wiedzy inżynierskiej w zakresie wymiany ciepła, termodynamiki, mechaniki płynów, procesów wentylacji i fizyki budowli. Jeżeli np. przejrzy się programy studiów wydziałów architektury, inżynierii lądowej i inżynierii środowiska specjalności ciepłownictwo, ogrzewnictwo, wentylacja, to wyraźnie widać, że najlepiej przygotowani są inżynierowie instalatorzy i w projektowaniu cieplnym budynku powinni odgrywać wiodącą rolę.
 
Rys. 1. Przepływ ciepła od promieniowania słonecznego przez podwójną fasadę [1]
 
W zakresie projektowania obiektu budowlanego niezbędny jest udział architekta, inżyniera budownictwa i instalatora jako głównych autorów koncepcji powstającego dzieła. A więc podstawowe trzy dziedziny tworzą obiekt i żaden z wymienionych udziałowców nie jest samodzielny. W nawiązaniu do powyższego stwierdzenia trudne jest ustalenie rzeczywistego prawa autorskiego i odpowiedzialności za całą dokumentację. Waga udziału w projektowaniu przez poszczególne branże jest trudna do precyzyjnego ustalenia, ale występuje tendencja, aby traktować część architektoniczną jako dominującą, a w następstwie lepiej wynagradzaną. Budynki o skomplikowanej konstrukcji, jak na przykład Złote Tarasy w Warszawie czy budynki bardzo wysokie, wymagają trudnych obliczeń i bardzo dużej wielodyscyplinarnej wiedzy w projektowaniu.
Prawo budowlane do procesu projektowania powołuje funkcję projektanta, pod którym to hasłem kryje się zespół fachowców różnych branż, oni to indywidualną pracą tworzą wspólną dokumentację projektową i autoryzują ją swoi-mi uprawnieniami. Taki układ powoduje, że jeden z uczestników tego procesu staje się generalnym projektantem, a najczęściej jest nim architekt, co niekiedy wywołuje wątpliwości u innych członków zespołu. Ocena wkładu poszczególnych branż w powstający projekt jest dość trudna i wymaga wysokiego poziomu etycznego członków zespołu, aby sprawiedliwie ocenić, w jaki sposób ma być prezentowane dla opinii publicznej autorstwo projektu.
Opinie o relacjach pomiędzy architektem i konstruktorem są różne, o czym świadczą także niżej cytowane przykłady zaczerpnięte z internetu:
 
Na dzień dzisiejszy branża architektoniczna zawłaszczyła sobie prawo do projektowania całego zakresu ogólnobudowlanego, pozostawiając inżynierom budownictwa jedynie zaprojektowanie konstrukcji nośnej. Stan taki jest paradoksalny! Inżynierowie budownictwa (jak sama nazwa zawodu wskazuje!) powinni mieć prawo projektować kompleksowo cały zakres budowlany od A do Z, a nie jedynie wybrane elementy stanowiące konstrukcję nośną! Być może wskazane byłoby utworzenie dodatkowej specjalności uprawnień budowlanych, która stanowiłaby pomost między specjalnością architektoniczną i konstrukcyjną? Specjalność taka nazwana np. „ogólnobudowlaną” obejmowałaby wszelkie zagadnienia budowlane niemające charakteru konstrukcji nośnej. (inżynier budownictwa)
 
Architekci nie twierdzą, że inżynierowie są „gorsi” od architektów, tylko że powinni się zajmować tym, do czego są przygotowani. A z tego co wiem, humanistyczna strona kształtowania przestrzeni nie jest przedmiotem na studiach budowlanych. Architekci (przynajmniej jeśli o mnie chodzi) nie zamierzają wkraczać w kompetencje inżynierów – u mnie wszystkie budynki konstruują konstruktorzy i linia podziału przebiega w wyraźnym miejscu. Każdy wie, za co odpowiada. (architekt)
 
No cóż, o podziale na środowiska inżynierów i architektów zadecydowały przepisy ustawy o samorządach zawodowych. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że pomiędzy inżynierami budownictwa a architektami jest coś na kształt rywalizacji o społeczne uznanie. W rywalizacji tej niewątpliwie przegrywają inżynierowie, gdyż powszechnie utożsamiani są z tymi od roboty, realizujących wizję architekta. Tylko że często to właśnie inżynierowie poprawiają na przykład błędy projektowe, a bez inżyniera konstruktora w ogóle nie dałoby się zrealizować większości budowlanych pomysłów. Nie nam rozstrzygać, która strona ma rację i dlaczego architekci tak bronią „dystrybucji” swoich uprawnień. Rozwiązanie powinno być racjonalne. Na pewno inżynier budownictwa mógłby niejedno zaprojektować, bo przecież nie każdy budynek (szczególnie o niewielkiej kubaturze) musi nosić znamiona wizji architekta. (CzeM)
 
Rys. 2. Wentylacja z przepływem wewnętrznym i zewnętrznym powietrza w podwójnej fasadzie [1]
 
W nawiązaniu do wyżej przytoczonych opinii nasuwa się refleksja, że nadchodzi czas, kiedy trzeba uporządkować wzajemne relacje między architektem, konstruktorem i instalatorem w fazie koncepcji i wstępnym etapie projektu. O możliwości realizacji projektu, a następnie inwestycji decyduje zespół, a nie pojedyncze osoby. W poszczególnych branżach, takich jak: architektura, konstrukcja, instalacje i inne dziedziny wchodzące w zakres procesu inwestycyjnego, wymagana jest specjalistyczna wiedza poparta także dobrą znajomością systemów informatycznych dających możliwość symulacji i pomagających w przyjmowaniu optymalnych rozwiązań. Przykładem kompleksowego przygotowania projektu są firmy projektowo-inwestycyjne wykonujące wszystkie czynności związane z projektowaniem, uzgodnieniami, formalnym przygotowaniem do rozpoczęcia budowy i nadzorem autorskim.
Takimi firmami są np. Austroplan Austria pracująca dla przemysłu cementowego czy w Polsce firma Prochem kompleksowo realizująca niektóre inwestycje.
Zauważyć także należy, że zdarza się w praktyce twórcze włączenie się inwestora w przygotowanie koncepcji budowli. Inwestor informuje zespół projektowy o swojej wizji obiektu, oczekiwanym kształcie budynku, wymiarach, wystroju zewnętrznym i wewnętrznym, czy to oznacza, że inwestor jest znaczącym współautorem?
W realizacji inwestycyjnych projektów budowlanych w sposób naturalny rozróżniane są projekty finansowane ze środków publicznych oraz indywidualne projekty o charakterze komercyjnym. W projektach komercyjnych daje się zauważyć sprawniejszą decyzyjność i wyraźniejsze dążenie do skracania procesu projektowania i realizacji obiektu. Projekty finansowane ze środków publicznych często realizowane są w bardziej rozbudowanej procedurze, są być może dokładniejsze, ale wydłużone w czasie.
 
Podwójna przeszklona fasada budynku Perl River Toner, Guangzhou, Chiny (wysokość 300 m) [1]
 
Udział inwestora w zespole autorskim daje mu możliwość wprowadzania korekt do projektu, a taka potrzeba dość często występuje. Prawo autorskie do dzieła wspólnego przysługuje wszystkim członkom zespołu. Jeżeli w drodze negocjacji nie można osiągnąć porozumienia co do udziału poszczególnych osób, pozostaje droga sądowa. Innym rozwiązaniem zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi jest ustalenie w zawartej umowie o projektowanie budynku, kto zachowuje prawa autorskie i w jakim zakresie: architekt, konstruktor, instalator, a także inwestor. Dokładna ocena procentowego udziału w tworzeniu koncepcji budowli i opracowaniu projektu wstępnego jest bardzo trudna, dlatego decyzję w formie kontraktu powinny podjąć wspólnie strony uczestniczące w tworzeniu ostatecznego kształtu dzieła. Reprezentację prawa autorskiego na zewnątrz powinien mieć zespół z wymienieniem nazwisk jego członków, chyba że w kontrakcie będzie zawarte uzgodnienie, kto imiennie reprezentuje zespół. Jeżeli projektanci są pracownikami firmy projektowej, która realizuje zlecenie inwestora, to pomiędzy poszczególnymi projektantami a firmą nie są zawierane oddzielne umowy. Projektanci przygotowują projekt w ramach umowy o pracę. Pracodawca pamiętać jednak musi, że jego obowiązkiem jest wydanie polecenia służbowego stworzenia zamawianego dzieła albo w obowiązkach służbowych wydać polecenie tworzenia dzieł danego rodzaju. Opracowanie takie przez pracodawcę musi być formalnie przyjęte i dopiero wtedy przechodzą na niego prawa autorskie.
Zasygnalizowany problem relacji architekt–konstruktor–instalator jest dość złożony, ale dynamiczny rozwój budownictwa wymusza konieczność uregulowania problemu prawa autorskiego w kierunku sprawiedliwej prezentacji udziału wszystkich stron w tworzeniu dzieła w postaci zaprojektowanej budowli.
 
prof. dr hab. inż. Bogdan Mizieliński
wiceprezes Polskiego Zrzeszenia Inżynierów i Techników Sanitarnych
 
 
 
Literatura

1. R. Sinclair, D. Phillips, V. Mezhibovski, Ventilating Facades ASHRAE Journal, January 2010.

 

Skomentuj na forum.

www.facebook.com

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube

Profil linked.in

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.