Spadają ceny styropianu i zwiększa się dostępność bloczków ceramicznych, a na dostawę stali czeka się już tylko kilka dni.
To nie oznacza jeszcze powrotu do cen sprzed pandemii i szalejącej inflacji, bo cena wełny mineralnej utrzymuje się na wysokim poziomie. Ale wszystko wskazuje na to, że w 2022 roku utrzyma się spory popyt na usługi budowlane, bo coraz więcej bloków mieszkalnych jest budowanych na wynajem – mówią eksperci ze Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji.
Pandemia przyzwyczaiła wszystkich do gwałtownych skoków cenowych materiałów budowlanych. Później sytuację pogorszyła wojna w Ukrainie, przerywając i tak nadwyrężone łańcuchy dostaw.
Szczęśliwie widać już pierwsze oznaki stabilizacji. Powoli normują się ceny styropianu, choć nie jest to jeszcze poziom zadowalający firmy budowlane. Łatwiej też o stal i bloczki ceramiczne. Ceny wełny mineralnej zmienią się prawie codziennie, a zapotrzebowanie jest ogromne – mówi Grzegorz Tymoszewski, prezes Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji.
Za metr sześcienny styropianu grafitowego płaci się teraz średnio 280 zł. W porównaniu z cenami z początku 2022 roku to skok o 30%, ale w stosunku do poprzedniego miesiąca to już spadek o 10%. Ma to związek z nadwyżką polistyrenu, wykorzystywanego do produkcji styropianu, jaka pojawiła się na rynku. Z kolei wełna elewacyjna kosztuje obecnie 460 zł za metr sześcienny. To oznacza niestety ciągły wzrost cen tego produktu. I jak podkreślają eksperci ze Stowarzyszenia Wykonawców Elewacji nie poprawia się też jej dostępność. Trudno dostać także cegły silikatowe.
>>> Jak konflikt w Ukrainie wpływa na nasz rynek mieszkaniowy
>>> Jak pandemia wpłynęła na preferencje mieszkaniowe Polaków? Fakty i mity
Wojna w Ukrainie wywołała spore tąpnięcie w strukturze zatrudnienia w branży budowlanej, które poskutkowało zagrożeniem terminowej realizacji zleceń. Dotychczasowe rynki białoruski czy ukraiński powoli ustępują tym dalszym, jak turecki czy bangladeski. Ale i Polacy, którzy wyjechali na zachód zaczynają powoli wracać.
Coraz częściej kontaktują się z nami pracownicy, którzy wracają do kraju i szukają zleceń. Niskie stawki za zachodnią granicą wpływają na ich decyzje o powrocie do Polski, gdzie wciąż nie brakuje dużych budów i jest zapotrzebowanie na fachowców – podkreśla Grzegorz Wołodźko z firmy CSAT, wykonawcy elewacji i dodaje, że pracy na dużych budowach szukają też wykonawcy wcześniej pracujący przy domach jednorodzinnych, gdzie rynek niemal całkowicie się załamał ze względu na wzrosty cen oraz problemy z zaciągnięciem kredytów.
Przede wszystkim powoli zmienia się struktura inwestycji. Przez drastyczne wzrosty cen zdecydowanie wyhamowały budowy domów jednorodzinnych. Wydanych pozwoleń jest średnio kilkanaście procent mniej niż rok temu. – Jeszcze 2 lata temu sam koszt ocieplenia małego domu wynosił blisko 20 tys. zł. Teraz trzeba zapłacić już nawet 60 tys. – wyjaśnia Grzegorz Tymoszewski. W większości dużych miast rynek mieszkań pod sprzedaż i wynajem dla klienta indywidualnego także wyhamował, za to mocno rozwija się rynek mieszkań pod wynajem, kupowanych przez fundusze. To rozwiązanie powszechne od lat w państwach Europy Zachodniej.
Stowarzyszenie Wykonawców Elewacji
>>> Ile zapłacimy za najtańsze mieszkania deweloperskie
>>> Mieszkania będą trzymały ceny, ale częściej mogą trafiać się okazje
>>> Niewystarczająca podaż mieszkań napędza inwestycje na rynku europejskim
>>> Zakup mieszkań w Polsce przez cudzoziemców. Ukraińcy na pierwszym miejscu