Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Inżynier nie musi być prawnikiem, ale...

27.05.2019

– Inżynier wciąż nie musi być prawnikiem, wystarczy, że jest fachowcem w swojej dziedzinie i zna prawo budowlane – mówi Norbert Książek, główny inspektor nadzoru budowlanego.

 

Fot. GUNB

 

Niedawno wstrząsnęła nami tragedia w escape roomie w Koszalinie. Czy można jej było zapobiec?

Szokiem jest śmierć tych dziewcząt, niewinnych dzieci, ale czy można zapobiec tragedii, jeśli w działaniu ludzi, którzy prowadzili ten pokój zagadek, zabrakło zdrowego rozsądku i poczucia odpowiedzialności? Przepisy – przede wszystkim ustawa o ochronie przeciwpożarowej – nakładają na właściciela lub zarządcę obowiązki, których przestrzeganie gwarantuje bezpieczeństwo osób w takich miejscach. I co z tego?

Wyniki kontroli escape roomów, jakie masowo przeprowadziliśmy po pożarze w Koszalinie, wykazały, że wiele obiektów prowadzono nielegalnie; ich właściciele czy zarządcy nie dopełniali obowiązków związanych ze zmianą sposobu użytkowania – w świetle prawa pokój zagadek nie istniał. Stan techniczny często urągał podstawowym zasadom bezpieczeństwa – brakowało książek obiektu budowlanego, nie było przeprowadzonych kontroli okresowych; w wielu obiektach odkryto niedrożne przewody wentylacyjne, dymowe czy spalinowe.

Kontrole nadzoru budowlanego wskazywały także nieprawidłowości odnoszące się do bezpieczeństwa pożarowego, chociaż te leżą zasadniczo w gestii straży pożarnej. Nieraz trudno było dotrzeć do faktycznego właściciela takiego miejsca.

 

W relacjach telewizyjnych pokazywano, jak escape roomy są nadzorowane w Niemczech. Tam prawo działa...

Prawo działa i w Polsce. Były wcześniej kontrole pokojów zagadek, dodałbym też kontrole placów zabaw i wesołych miasteczek, ale tych obiektów są tysiące! Nie ma możliwości stałego ich monitoringu. To osoba prowadząca działalność ma obowiązek przestrzegania przepisów, a więc zapewnienia bezpieczeństwa swoim klientom. Po tragedii w Koszalinie jeszcze zaostrzono prawo. Weszło w życie rozporządzenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z 11 stycznia 2019  r. nakazujące co 2 lata przeprowadzenie w escape roomie i podobnych obiektach próbnej ewakuacji, wykonanej i potwierdzonej protokołem przez osobę uprawnioną. Planowana jest też zmiana w ustawie – Prawo budowlane, w artykule 71 – przy zmianie sposobu użytkowania lokalu, do zgłoszenia trzeba będzie dodatkowo dołączyć ekspertyzę sporządzoną przez rzeczoznawcę do spraw ochrony przeciwpożarowej. Przepisy, kontrole – powiem raz jeszcze – na nic się zdadzą, jeśli właściciele lub zarządzający będą lekceważyli zasady bezpieczeństwa i prawo.

 

Przeczytaj także: Bezpiecznie czy (i) pięknie...

 

Co z perspektywy GUNB spowalnia inwestycje budowlane? Jak można usprawnić proces przygotowania i prowadzenia inwestycji?

Inwestycje spowalniają różne czynniki – brakuje pracowników na budowach, rosną koszty pracy, ceny wyrobów i materiałów budowlanych; z perspektywy urzędu najważniejsze są jednak kwestie prawne.

Czy prawo budowlane hamuje procesy inwestycyjny? Moim zdaniem nie. Pozwolenie na budowę jest ostatnim ogniwem przygotowania budowy. Statystyka mówi, że w ubiegłym roku inwestorzy czekali na nie średnio 40 dni. To, co hamuje rozpoczęcie inwestycji, to brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Inwestor zmuszony jest uzyskiwać decyzję o warunkach zabudowy – wydłuża się czas oczekiwania, a kryteria przestają być jasne.

W Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju trwają prace nad reformą prawa budowlanego i prawa o zagospodarowaniu i planowaniu przestrzennym. Generalne założenie jest takie, żeby ułatwić inwestorowi procedury budowlane, a rygorystycznie określić planowanie przestrzeni. Inaczej mówiąc, uporządkować i uczynić klarownym proces inwestycyjny, a jednocześnie tak sprecyzować wymogi, żeby skutecznie chronić przestrzeń przed chaotyczną zabudową. Ważną kwestią dla właścicieli budynków, ale i dla nadzoru będzie proponowana zmiana w ustawie – Prawo budowlane, przewidująca możliwość legalizowania samowoli – pod warunkiem, że od zakończenia budowy minęło co najmniej 20 lat i do chwili obecnej nadzór budowlany nie wszczął postępowania legalizacyjnego. Mam nadzieję, że w życie wejdą również zmiany dotyczące działania nadzoru budowlanego – m.in. instytucja tak zwanej żółtej kartki w przypadkach innych niż samowola budowalna. Nie każde złamanie prawa będzie skutkować wszczęciem postępowania administracyjnego. Jeżeli inspektor nadzoru budowlanego uzna, że nie ma zagrożenia bezpieczeństwa ludzi lub mienia, będzie mógł dać ostrzeżenie – wezwać do usunięcia niezgodności. A postępowanie będzie wszczynać, jeśli właściciel czy inwestor nie przywróci obiektu do stanu zgodnego z projektem czy prawem. Nowe regulacje dają szansę na uproszczenie i przyspieszenie procesu inwestycji.

 

Co jest największa bolączką nadzoru budowlanego?

Braki kadrowe! Wynagrodzenia są bardzo niskie, więc powszechnym zjawiskiem jest odpływ osób z uprawnieniami budowlanymi do biznesu, gdzie zarobki są rzecz jasna o wiele wyższe. W 2017 r. na 40 urzędów administracji rządowej z najniższymi płacami znalazło się 11 powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego (ranking Kancelarii Prezesa Rady Ministrów). Jesteśmy organem nadrzędnym w stosunku do wojewódzkich inspektorów nadzoru budowlanego, ale kontrolujemy też działanie powiatowych inspektorów nadzoru budowlanego oraz organów administracji architektoniczno-budowlanej, czyli starostów i wojewodów. Takich dużych planowych kontroli przeprowadziliśmy w ubiegłym roku 14, a chcielibyśmy oczywiście dużo więcej. Sprawujemy nadzór merytoryczny (jako organ wyższego stopnia) w stosunku do wojewódzkich inspektorów nadzoru budowlanego, a w postępowaniach nadzwyczajnych z Kpa weryfikujemy rozstrzygnięcia powiatowych inspektorów nadzoru budowlanego. Są też postępowania skargowe. Nakaz rozbiórki czy odmowa wydania pozwolenia na budowę natychmiast powoduje rozpoczęcie procesu odwoławczego przez stronę niezadowoloną z decyzji urzędnika. Ludzie mają nadzieję, że w GUNB uda się zmienić bieg spraw, nawet jeśli przegrali już w sądzie administracyjnym (wyroki tego sądu są wiążące dla organów administracji państwowej). Tu dodam, że 87 procent naszych rozstrzygnięć, które zostają zaskarżone do sądu administracyjnego, wraca z oceną pozytywną.

 

Jak Pan ocenia współpracę nadzoru z samorządem zawodowym inżynierów budownictwa? Będzie właśnie okazja do takiego spotkania na Forum inżynierskim pod koniec marca w Sierpcu.

Byłem już na kilku takich forach w różnych okręgach. Bardzo sobie chwalę spotkania ze środowiskiem inżynierów budownictwa. Mianownik naszych działań – i inżynierów, i nadzoru budowlanego – jest wspólny: bezpieczeństwo budowli i bezpieczeństwo na budowach. Odpowiedzialność inżynierów, wysokie kwalifikacje zawodowe, dbałość o kształcenie, wiedzę prawną i przestrzeganie prawa – to cele izby, które my niejako weryfikujemy na budowach. GUNB prowadzi centralny rejestr osób posiadających uprawnienia budowlane oraz osób ukaranych z tytułu odpowiedzialności zawodowej w budownictwie. W 2018 r. organy nadzoru budowlanego skierowały 234 wnioski do izb o ukaranie inżynierów z tytułu odpowiedzialności zawodowej, wynikającej z pełnienia samodzielnej funkcji w budownictwie. Liczba wniosków jest co roku mniej więcej taka sama, a my chcemy, by było ich coraz mniej. I na forum, i tutaj uczulałbym inżynierów, by byli czujni i przestrzegali prawa. Gdy dochodzi do kontroli, dość łatwo wykryć nieprawidłowości. Przykłady? Kontrole okresowe stanu technicznego wykonywane przez osoby bez uprawnień. Kontrolujemy obiekty po zawiadomieniu o zakończeniu budowy – wychodzi na jaw, że kierownik budowy i projektant poświadczyli nieprawdę, bo są odstępstwa od projektu. Często kierownicy i projektanci nie potwierdzają w projekcie odstępstw nieistotnych – brak takich wpisów jest naruszeniem prawa. Zdarzają się sytuacje ekstremalne, gdy ktoś kieruje inwestycją, która jest... samowolą budowlaną.

Odpowiedzialność inżynierów jest szczególnie badana, kiedy dochodzi do katastrofy budowlanej. Muszę tu powiedzieć, że wiedza prawna inżynierów z zakresu prawa budowlanego nie zawsze jest na odpowiednim poziomie. Inżynier oczywiście nie musi być prawnikiem, wystarczy, że będzie fachowcem w swojej dziedzinie i będzie znał Prawo budowlane.

Jeśli dojdzie do wstrzymania budowy, zwykle do sprawy włączają się prawnicy. W grę wchodzą wtedy duże pieniądze, które inwestor może stracić. Inżynier powinien bardzo uważać, by, współpracując z inwestorem czy wykonawcą, nie łamać prawa. Mamy wspólny interes, by trudnych tematów pokontrolnych było jak najmniej.

 

Norbert Książek

Od lutego 2018 r. szef Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Urodził się w 1975 r. w Mińsku Mazowieckim. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego oraz studia podyplomowe z zakresu charakterystyki energetycznej w Wyższej Szkole Ekologii i Zarządzania w Warszawie. Pracownik nadzoru budowlanego od 2003 r.

 

Adam Jabłczyn

 

Wywiad ukazał się pierwotnie w „Inżynierze Mazowsza” – biuletynie Mazowieckiej OIIB nr 2/2019: https://maz.piib.org.pl/images/pdf/InzynierMazowsza19.02.pdf

 

Czytaj też: Place zabaw - normy i przepisy

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube