Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Wzrost rynku budowlanego a słabość finansowa uczestników

18.02.2019

Duża skala trwających inwestycji wymaga odpowiednio dużej skali zaangażowania kapitałowego samych firm budowlanych oraz firm współpracujących. Aby skorzystać na zwiększonej ilości zamówień, trzeba najpierw zaangażować – przynajmniej częściowo – środki własne. Wiele firm ma z tym problem. Niska rentowność w budownictwie występuje obecnie ze szczególnym natężeniem.

 

Z analizy Euler Hermes wynika, że wiele firm już w latach ubiegłych zarabiało stosunkowo mało w stosunku do skali prowadzonych prac i, aby finansować swoje zobowiązania, podejmowało się coraz to nowych zleceń. Firmy nie zwiększały więc rentowności i, co za tym idzie, nie gromadziły środków własnych, ale zamiast tego narażały na ryzyko oraz zadłużenie. Ta chroniczna słabość finansowa dużej części polskich firm budowlanych (może poza spółkami publicznymi) jest jedną z przyczyn obecnej fali niewypłacalności w budownictwie, razem ze wskazywanymi znacznie częściej: wzrostem kosztów materiałów oraz zatrudnienia i problemami ze znalezieniem pracowników.

 

Niewypłacalności polskich firm budowlanych

Źródło: Monitor Sądowy i Gospodarczy, dane przeanalizowane przez Euler Hermes

 

Branża doświadcza stałego wzrostu liczby niewypłacalności – 14-procentowy wskaźnik dla całego sektora w skali 2018 r. nie świadczy może o powszechnym załamaniu, ale nadal jest to widoczny problem w sektorze infrastrukturalnym, gdyż firmy wyspecjalizowane w tych pracach stanowią obecnie 70% przypadków niewypłacalności. Pociągają za sobą wiele zaopatrujących firm produkujących materiały budowlane – łącznie więc budownictwo odpowiada za minimum 40% liczby niewypłacalności polskich przedsiębiorstw.

 

Największe problemy mają obecnie firmy mniejsze i średnie, wyspecjalizowane w pracach towarzyszących inwestycjom infrastrukturalnym, głównie drogowym i kolejowym. Nie najmniejsze oraz nie te największe – pierwsze są najbardziej elastyczne, najszybciej mogą zarówno opuścić plac nierentownej budowy, jak i znaleźć nową, natomiast te większe – mimo że to w tej kategorii zanotowano największy spadek osiąganych marż, mają z reguły na tyle zdywersyfikowane portfolio oraz własne zaplecze finansowe (spółka matka dająca lub gwarantująca finansowanie), że z reguły nie słyszy się o problemach tej grupy wykonawców. Z reguły – ponieważ co jakiś czas uaktualniane są wyniki lub ich zapowiedzi ze strony spółek publicznych i pojawiają się w tym gronie zaskakujące in minus wyjątki.

 

Źródło: Główny Urząd Statystyczny

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube

Profil na Google+