W powietrzu wisi nowelizacja przepisów dotyczących zabudowy zagrodowej na terenach wiejskich. Jak przeprowadzić zmiany mądrze – wskazuje Polska Izba Inżynierów Budownictwa.

fot. stock.adobe.com
- Nadchodzi nowelizacja przepisów o zabudowie zagrodowej.
- Nad nowymi rozwiązaniami pracuje MRiT, swoje pomysły mają też kluby parlamentarne.
- Ocenia Polska Izba Inżynierów Budownictwa.
Zagroda na podstawie warunków zabudowy?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad korektą przepisów ułatwiających rozbudowę na terenach wiejskich. Chodzi o włączenie silosów, magazynów i budynków gospodarczych do obszarów uzupełnienia zabudowy (OUZ) w planach ogólnych gmin.
Do Sejmu trafiły też dwie propozycje poselskie nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym – PSL-Trzeciej Drogi i Rozwoju Plus. Jedni i drudzy przekonują, że rolnicy indywidualni powinni mieć możliwość stawiania domów w ramach zabudowy zagrodowej, na podstawie decyzji o warunkach zabudowy poza obszarami jej uzupełnienia.
Co sądzą na ten temat eksperci?
System nie rozpoznaje zagrody
– Kierunek reformy jest słuszny: decyzja o warunkach zabudowy była przez dwadzieścia lat głównym narzędziem rozlewania się zabudowy, a koszty tego chaosu – według szacunków Komitetu Przestrzennego Zagospodarowania Kraju PAN ponad 80 mld zł rocznie – ponoszą gminy, czyli wszyscy podatnicy – mówi Radosław Wojnowski, dyrektor ds. strategii i komunikacji Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa.
Reforma z 2024 roku ma jednak wadę: pomija przy wyznaczaniu obszarów uzupełnienia zabudowy silosy, magazyny i budynki gospodarcze, więc algorytm nie rozpoznaje zagrody jako zabudowy, a rolnik z kilkoma dużymi budynkami gospodarczymi może nie mieć gdzie postawić domu dla dziecka ani kolejnej obory.
Jak z tego wybrnąć?
Zagroda na papierze
– Decyzje WZ dla zabudowy zagrodowej poza obszarami uzupełnienia zabudowy, a w innych projektach ogólny odwrót od ograniczania WZ – to nie korekta, tylko demontaż reformy – ocenia Radosław Wojnowski.
– Rolnik, który chce postawić dom obok obory, tego wytrycha nie potrzebuje; potrzebuje go ten, kto szuka alibi: dokupi lub wydzierżawi ziemię, zdobędzie status rolnika i pod szyldem zagrody postawi zwykły dom tam, gdzie zwykłego domu postawić nie wolno. Urząd nie sprawdzi, czy zagroda jest zagrodą, a bodźce działają w jedną stronę: niższe podatki, brak opłaty za wyłączenie gruntu z produkcji rolnej, ziemia za ułamek ceny działki budowlanej. Tak przez lata obchodzono plany i studia: zagroda na papierze, osiedle w praktyce – zauważa ekspert PIIB.
– Projekt MRiT poszerza obszar tam, gdzie zagroda już fizycznie stoi, a nie tam, gdzie ktoś chciałby ją zadeklarować na papierze. Zadziała w planach już uchwalonych. Ta droga ma jednak swoją cenę – w wielu gminach częściową zmianę uchwalonych już planów ogólnych, a dla projektów w toku korektę i ponowienie uzgodnień czy konsultacji. Dlatego rozporządzeniu powinny towarzyszyć przepisy epizodyczne upraszczające zmianę planów ogólnych w tym zakresie. Warunek Izby jest jeden: zamknięty katalog budynków oparty na ewidencji gruntów i budynków, bo każda nieostrość skończy się inną praktyką w każdym powiecie – podkreśla Radosław Wojnowski.
Źródło: Inżynier Budownictwa