Z PAMIĘTNIKA INŻYNIERA. O biogazowniach w latach 80. XX wieku

28.08.2026

Wciąż rozmawiamy o zielonej energii jak o nowince technicznej. Tymczasem dyskusja na ten temat ciągnie się od ubiegłego stulecia.

 

fot. stock.adobe.com

Kto wesprze wiatraki?

„Kto wesprze wiatraki?” – to tytuł listu do redakcji „Przeglądu Technicznego”, opublikowanego w marcu 1987 roku. „Myślę, że zwolenników małej energetyki jest naprawdę bardzo dużo i chyba więcej niż w miastach, a to z tej przyczyny, że rolnik to człowiek, który jest dyrektorem, robotnikiem i księgowym zarazem. On umie liczyć” – zaczyna czytelnik z Gryźlin w woj. toruńskim.

 

Mężczyzna zauważa, że mieszka w czystej okolicy – na pograniczu Pomorza i Warmii – a mimo to coraz częściej dostrzega skutki zanieczyszczania środowiska. „Są tu tradycje małej energetyki i to podtrzymywane – w pobliżu stoją dwa prywatne wiatraki, zaś w pobliskim POM produkowane są wiatraki na sprzedaż. Tylko co z tego, kiedy cena takiego wiatraka sporo przekracza milion zł. Kto to kupi i kiedy mu to się spłaci?” – pyta czytelnik.

Pokazać korzyści

Mieszkaniec Gryźlin porusza też kwestię biogazowni. „Argumenty, że chłop utopi się w gnojówce, na razie do większości z nich nie docierają, zniszczenie postępuje powoli. Najłatwiej więc przekonać rolników korzyściami, jakie płyną z biogazowni” – podpowiada.

 

Jakie korzyści wymienia?

 

  1. Ochronę środowiska.
  2. Podnoszenie kultury życia na wsi.
  3. Zachętę dla młodych ludzi mieszkających na wsi do tworzenia „rzeczy nowych, ciekawych i pożytecznych”.

 

Źródło: Inżynier Budownictwa/Przegląd Techniczny 12/87

 

Redakcja poleca: