Drugi projekt tzw. „ustawy SENT na beton” przygotowany przez Ministerstwo Finansów ma na celu uszczelnienie rynku i eliminację szarej strefy w transporcie betonu. Branża ostrzega jednak, że nowa wersja przepisów nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Zamiast tego obciąży uczciwe firmy, które i tak działają już w trudnych warunkach rynkowych. Stowarzyszenie Producentów Betonu Towarowego (SPBT) proponuje alternatywne rozwiązanie: wdrożenie Tarczy dla Inwestora oraz oparcie systemu kontroli na Elektronicznym Dzienniku Budowy.
W tekście:
- Dlaczego „SENT na beton” nie zadziała? SPBT punktuje wady rządowego projektu
- Skala produkcji betonu w Polsce a wyzwania logistyczne przepisów SENT
- Propozycje Stowarzyszenia Producentów Betonu Towarowego
Projekt „SENT na beton” od pierwszych tygodni budzi ogromne zainteresowanie oraz kontrowersje w branży. Choć producenci betonu w pełni popierają walkę z szarą strefą i dążą do zapewnienia równych warunków rynkowych, to jednocześnie alarmują o poważnych lukach w rządowym projekcie UD437. Zdaniem sektora niedociągnięcia te są tak znaczące, że nowe przepisy w praktyce okażą się całkowicie nieefektywne.

Fot. Stock.adobe.com/Anoo
SPBT krytycznie ocenia proponowane przepisy w projekcie „SENT na beton”
Według danych Ministerstwa Finansów szara strefa w branży betonu towarowego pochłania aż 1,2 mld zł rocznie. Część surowca trafia do tzw. drugiego obiegu – bez faktur i, co kluczowe, bez jakiejkolwiek kontroli jakości. Przedstawiciele sektora są zgodni: w obecnych, niezwykle wymagających realiach rynkowych jednym z filarów stabilizacji musi być skuteczne prawo. Przepisy powinny bezwzględnie eliminować nieuczciwą konkurencję oraz handel nierejestrowanym towarem o niepewnych parametrach. Odpowiedzią Ministerstwa Finansów na te wyzwania był projekt „SENT na beton”, oparty na obowiązku rejestracji każdego transportu, systemie kontroli drogowych oraz dotkliwych karach dla nieuczciwych podmiotów. 2 czerwca 2026 r. Prezydent zawetował tę ustawę. Aktualnie procedowany jest nowy projekt rządowy (UD437). Zdaniem Stowarzyszenia zawiera on poważne mankamenty.
– Po pierwsze, projekt UD437 w obecnym kształcie zwalnia betonomieszarki z obowiązku używania GPS. Krajowa Administracja Skarbowa oraz Inspekcja Transportu Drogowego kontrolują główne trasy, tymczasem beton jeździ drogami lokalnymi i gminnymi. W efekcie kontrola będzie fikcją. Co więcej, bez śladu cyfrowego weryfikacja dostaw po fakcie staje się niemożliwa – powiedział Maciej Gruszczyński, dyrektor SPBT.
Justyna Piotrowska-Łój, Dyrektor ds. Komunikacji SPBT dodała – Spójrzmy na charakterystykę rynku dostaw betonu towarowego. Struktura rynku pomorskiego stanowi doskonałe odwzorowanie modelu krajowego – występuje wysoka koncentracja wokół aglomeracji przy jednoczesnym rozproszeniu wytwórni na terenach powiatów. Cechą charakterystyczną jest realizacja przewozów drogami lokalnymi, co ma kluczowe znaczenie przy ocenie skuteczności punktowych kontroli drogowych, ponieważ one tam po prostu nie docierają.
Eksperci wyliczają kolejne mankamenty: łagodne miarkowanie kar (w tym możliwość zamiany sankcji na zwykłe pouczenie) oraz ograniczenie monitoringu wyłącznie do betonomieszarek. Nowe przepisy miałyby bowiem objąć jedynie transport betonu towarowego, całkowicie pomijając inne masy i zaprawy. Zdaniem Stowarzyszenia otworzy to ogromną przestrzeń do nadużyć. Nieuczciwe firmy będą mogły fałszywie deklarować skład ładunku – w praktyce przewozić beton, a w dokumentach zgłaszać produkt niepodlegający systemowi SENT.
Skala produkcji betonu w Polsce a wyzwania logistyczne przepisów SENT
Przedstawiciele branży zwracają również uwagę na potężną skalę krajowego rynku, a tym samym na ogromną liczbę przedsiębiorstw, które zostaną obciążone przez wadliwy system. W Polsce produkuje się rocznie od 24 do 25 milionów metrów sześciennych betonu towarowego. Według raportów Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Betonu Towarowego (ERMCO) plasuje to nasz przemysł na czwartym miejscu w Europie.
Taką produkcję obsługuje obecnie ok. 1100 aktywnych węzłów betoniarskich i ok. 3150 betonomieszarek samochodowych czyli tzw. „gruszek” oraz podobnej wielkości flota innych środków transportu np. wywrotek. W ujęciu logistycznym oznacza to ponad 14 tysięcy kursów dziennie. W porannym szczycie produkcyjnym co 2–3 sekundy na drogę publiczną wyjeżdża pojazd z mieszanką. Każdej z nich dotyczyłby planowany system rejestracji – powiedziała Justyna Piotrowska-Łój – Gdy SENT w proponowanej wersji zostanie wprowadzony, znacząca część firm będzie zmuszona do zatrudnienia specjalnego pracownika do jego obsługi. W przypadku węzłów zatrudniających 3-4 osoby, to duży i czasem niemożliwy do poniesienia koszt, który będzie trzeba udźwignąć, podczas gdy w skali makro zabraknie pozytywnych efektów dla gospodarki. Co więcej, ewentualne koszty pracownika będą przekładały się na cenę materiału, a w konsekwencji – finalną cenę betonu i inwestycji.
Propozycje Stowarzyszenia Producentów Betonu Towarowego
W ocenie Stowarzyszenia system SENT w projektowanej formie obciąży branżę, nie przynosząc przy tym realnego uszczelnienia rynku. Zamiast skupiać się na powierzchownych poprawkach, które ignorują potrzeby gospodarki, eksperci postulują wdrożenie sprawdzonych za granicą rozwiązań. Jako skuteczną alternatywę wskazują wprowadzenie Tarczy dla Inwestora oraz oparcie systemu kontroli na Elektronicznym Dzienniku Budowy.
Projekt ustawy UD437 w obecnym kształcie jest rozwiązaniem wadliwym i nieakceptowalnym legislacyjnie. Nie generuje zapowiadanych wpływów budżetowych, kreując jednocześnie kosztowną barierę administracyjną dla uczciwego biznesu. SPBT apeluje o uwzględnienie rekomendacji branżowych – uszczelnienie definicji, wdrożenie Tarczy dla Inwestora i oparcie kontroli na Elektronicznym Dzienniku Budowy. Tylko takie podejście zagwarantuje równe warunki konkurencji oraz realną ochronę interesu Skarbu Państwa. A na tym nam zależy – wskazał Maciej Gruszczyński.
Według przedstawicieli Stowarzyszenia, najbardziej naturalnym i niebiurokratycznym narzędziem weryfikacji dostaw mieszanki betonowej jest Elektroniczny Dziennik Budowy.
Jest to cyfrowy wpis dostawy w czasie rzeczywistym, który buduje pełną, bezdyskusyjną historię materiałową obiektu. Chroni również inwestora, głównie tego indywidualnego. Ułatwia to procedury reklamacyjne, podnosi wycenę nieruchomości i stanowi bezpośredni fundament pod Cyfrowy Paszport Budynku oraz raportowanie wskaźników ESG. W połączeniu z takimi systemami państwowymi jak np. JPK czy KSEF daje bardzo skuteczne a zarazem najmniej inwazyjne narzędzie nadzoru rynku betonu towarowego – mówi Justyna Piotrowska-Łój.
Drugim z rekomendowanych rozwiązań jest ulga podatkowa, czyli tzw. Tarcza dla Inwestora. Mechanizm ten zakłada wprowadzenie 15-procentowego odpisu podatkowego dla osób fizycznych przy zakupie betonu na fakturę. Taka zachęta finansowa skutecznie zniechęci finalnego odbiorcę do współpracy z podmiotami z szarej strefy i skieruje go w stronę legalnego rynku. Eksperci podkreślają, że oprócz oczywistego uszczelnienia systemu, Tarcza niesie za sobą dwa kluczowe benefity. Po pierwsze, faktura to gwarancja certyfikowanej jakości materiału, bezpieczeństwa konstrukcji oraz prawa do reklamacji. Po drugie, rozwiązanie to uruchomi mechanizm samoregulacji – inwestor, dbając o własny interes finansowy, sam dopilnuje uczciwości transakcji, przez co szara strefa straci rację bytu.
Źródło: Inżynier Budownictwa/Stowarzyszenie Producentów Betonu Towarowego w Polsce