Jak poinformował wczoraj premier rządu Gediminas Kirkilas - jeśli ekolodzy pozwolą, aby moc elektrowni wyniosła 3200 megawatów, to Litwa sprzeda Polsce 1200 megawatów z elektrowni atomowej w Ignalinie.
To punkt zwrotny w sprawie mostu energetycznego, gdyż dotychczas Litwa nie zgadzała się na polskie żądania. Deklaracja litewskiego premiera być może związana jest z zamiarem Litwy o rozdzieleniu spraw związanych z budową mostu i elektrowni atomowej.   

Źródło: Rzeczpospolita, www.CIRE.pl