W Polsce, wraz ze wzrostem zapotrzebowania na budynki powstające w krótkim czasie, coraz częściej wznosi się hale stalowe. Tymczasem pożary takich obiektów jak ostatnio  np. hala w Ostrowie Wielkopolskim  pociągają za sobą ogromne straty.

Rosnące zapotrzebowanie inwestorów na konstrukcje, które mogą zostać zmontowane stosunkowo szybko spowodowało dynamiczny rozwój budownictwa hal stalowych. Poszukując na etapie budowy wszelkich możliwych oszczędności, często stosuje się w nich palną izolację. Tymczasem straty spowodowane przez pożary takich obiektów sięgają znacznie dalej niż utrata mienia. Wznosząc halę lub tylko ocieplając jej dach palną izolacją, inwestor świadomie podejmuje ryzyko. Pożar w  Ostrowie Wielkopolskim jest niestety kolejnym tego przykładem. Według dotychczasowych ustaleń ogień pojawił się w pomieszczeniu, gdzie operował wózek widłowy. Prawdopodobnie zajęły się śmieci, a ogień przeniósł się po konstrukcji budynku na dach. Budynek hali jest jednokondygnacyjny, dach jest pokryty styropianem i papą, przez co ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie – mówił brygadier Krzysztof Biernacki, Rzecznik Prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowie Wielkopolskim. Nawet gdy udaje się uniknąć ofiar, może ucierpieć firma.

Jedynie niepalne materiały nie rozprzestrzenią pożaru i nie stwarzają zagrożenia w żadnych warunkach, nawet gdy pojawi się przypadkowy ogień. Wyroby palne natomiast - pod działaniem płomienia lub tylko wysokiej temperatury - mogą się zapalić, a tym samym stać się paliwem przyczyniającym się do rozwoju pożaru. Można łatwo sprawdzić, czy ma się do czynienia z niepalnymi, czy palnymi wyrobami budowlanymi. Wystarczy odczytać na etykiecie ich klasyfikację reakcji na ogień –euroklasę.

Materiały najbezpieczniejsze pożarowo mają oznaczenia A1. Kolejne, od  A2 (także niepalne), B (bardzo ograniczony udział w pożarze), C (ograniczony lecz zauważalny udział w pożarze), D (istotny udział w pożarze), E (bardzo duży udział w pożatrze) aż do F (niezbadane lub negatywne wyniki wszystkich badań ogniowych) charakteryzują  wyroby o coraz większym stopniu palności. Głównym kryterium, według którego kwalifikuje się produkty do poszczególnych euroklas jest ilość i szybkość wydzielania ciepła, czyli ich efektywność jako paliwa. Klasie podstawowej (jednej spośród A1-F) towarzyszą jeszcze dwie uzupełniające – w zakresie wydzielania dymu s1 (prawie bez dymu), s2 (średnia ilość i gęstość dymu) lub s3 (bardzo  dużo gęstego dymu)  i w zakresie wytwarzania płonących kropel, oznaczane odpowiednio symbolami d0 (brak płonacych kropli), d1(niewiele płonacych kropli)  i d2 (bardzo wiele płonacych kropli i cząstek) . To ważne informacje, bo pozwalają ocenić możliwość wystąpienia dodatkowych zagrożeń: dymu, który jest najczęstszą bezpośrednią przyczyną ofiar, utrudnia ewakuację i akcję ratowniczą, czy płonące krople, których skutkiem mogą być obrażenia, również przenoszenie się ognisk pożaru.

Warto również pamiętać, że ściany i dachy budynków, określane i klasyfikowane jako „NRO - nierozprzestrzeniające ognia”, w rzeczywistości mogą go rozprzestrzeniać bardzo szybko. Tak się dzieje, gdy zawierają w sobie palne materiały budowlane, a takimi są wszystkie uzyskujące klasyfikację gorszą niż euroklasa „B”, czyli wyroby klas: C, D, E, F– mówi Maria Dreger, Rockwool Polska.

Przykładem niepalnej izolacji jest ta wykonana ze skalnej wełny mineralnej. Materiał ten zawdzięcza swoje właściwości surowcom mineralnym, z których powstaje – bazaltowi i gabro. Izolacja ze skalnej wełny mineralnej Rockwool nie tylko jest niepalna, ale dzięki odporności na temperatury pożarowe nawet powyżej 1000 stopni Celsjusza zwiększa odporność ogniową konstrukcji budowlanych. Ocieplone nią ściany i dachy stanowią dla ognia trudną przeszkodę.

Najbezpieczniejsze wyroby, te klasy A1, nie potrzebują dodatkowych oznaczeń dymu i płonących kropli, bo wiadomo, że  nie paląc się, niczego takiego nie wytwarzają. Z kolei wyroby najniższych klas E, F – nie potrzebują określeń związanych z dymem, bo wiadomo, że zawsze wytwarzają go dużo.